Marienburg.pl Strona Główna Marienburg.pl
Nasze Miasto, Nasza Pasja...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 

Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce dotyczącej "cookies"


Poprzedni temat «» Następny temat
Gdańsk - kościół św. Katarzyny - mija rok od pożaru dachu
Autor Wiadomość
konto_usunięte
[Usunięty]

Wysłany: Wto 22 Maj, 2007 16:46   Gdańsk - kościół św. Katarzyny - mija rok od pożaru dachu

http://malbork.naszemiast...nia/731817.html

Cytat:
Mija rok od pożaru dachu kościoła św. Katarzyny

Dzisiaj, w pierwszą rocznicę pożaru, który zniszczył dachy najstarszego kościoła parafialnego Starego Miasta w świątyni odprawiona zostanie wyjątkowa msza święta w intencji gdańskich strażaków. Organizatorzy zapraszają wszystkich mieszkańców

Gdańscy strażacy porzucili św. Floriana na rzecz św. Katarzyny. To właśnie w dniu pożaru kościoła pod wezwaniem świętej, a nie 4 maja, gdy przypadają imieniny strażackiego patrona, postanowili obchodzić swoje święto. Uczczą je m.in. szczególną mszą świętą u karmelitów – w Katarzynie i grochówką u kapucynów.
Rok temu, o godz. 14.54 straż pożarna dostała zgłoszenie o dymie wydobywającym się z dachu kościoła. Dzwonił Jarosław Strójwąs, pracownik biura projektów, które ma swoją siedzibę na poddaszu kamienicy przy ul. Straganiarskiej: – To był przypadek. Stałem z kolegą przy oknie wychodzącym właśnie na kościół i wpatrywałem w miejsce, gdzie dach styka się z wieżą. Wyleciało stamtąd stróżka dymu. Zadzwoniłem do straży – opowiada.
Pierwszy wóz strażacki był pod kościołem cztery minuty po telefonie. Potem zaczęły dojeżdżać kolejne: z zawodowymi i przyzakładowymi strażakami z całego Trójmiasta i ochotnikami z okolicznych miejscowości. Pożar gasiło w sumie 154 strażaków.

Już parę minut po godz. 15 płonęły trzy dachy nad prezbiterium kościoła, ogień ogarniał też dach główny i zbliżał się do wieży. Po kolejnych kilku minutach dachy zawaliły się, a ogień przedostał się na hełm wieży. Gdy strażacy walczyli z ogniem, Straż Miejska i muzealnicy wynosili z kościoła cenne nieruchomości.

Przerażeni gdańszczanie zgromadzeni pod świątynią trzymali kciuki, by wytrzymała wieża i sklepienia kościoła. Udało się, straty oceniono jednak na kilkanaście milionów złotych.
Dziś o godz. 15 rozpocznie się pierwsza od pożaru msza święta odprawiona we wnętrzu świątyni. Stawią się na nią wszyscy strażacy w mieście, poza tymi, którzy pełnią służbę. Będą też władze miasta i zaproszeni goście. Najważniejsi jednak będą strażacy. To oni zresztą namówili ojców karmelitów do odprawienia mszy w rocznicę pożaru.
– Specjalnie przełożyliśmy też na ten dzień gdańskie obchody święta strażaka. Na nabożeństwo w Katarzynie pójdziemy z Długiego Targu, gdzie o godz. 13 rozpoczną się uroczystości – mówi Wojciech Prusak, zastępca komendanta gdańskiej straży pożarnej i dodaje, że w kolejnych latach strażackie święto w Gdańsku odbywać się będzie także 22 maja.

A gołąb robił swoje
Grzegorz Szychliński
dyrektor Muzeum Zegarów Wieżowych mieszczącego się w wieży Katarzyny
– Siedzieliśmy w biurze (znajduje się ono w samej wieży kościoła, na wysokości, na której zaczynają się dachy – przyp. red.). Sprzątaliśmy po remoncie. Owszem, widzieliśmy z okna dym, ale sądziliśmy, że to po prostu jakieś kłęby kurzu. Ale w końcu zobaczyliśmy, że na ulicy zaczęli przystawać ludzie, patrzyli na dachy kościoła. Poszliśmy pod drzwi, którymi można przejść z wieży na strychy. Tam, w szparach widzieliśmy już żywy ogień. Zadzwoniliśmy na straż, ale oni już wiedzieli. Polecieliśmy więc do biura, po wiadra z wodą po sprzątaniu. Oblaliśmy metalowe drzwi między wieżą a strychem i mury wokół i pobiegliśmy na wieżę po dokumenty z sejfu. Znieśliśmy je na dół. Ogień był już na zewnątrz: na trzech dachach nad prezbiterium i przenosił się na główny dach, w stronę wieży. Przed kościołem byli strażacy. Pytali, co wynieść. Baliśmy się, że sklepienia runą. Pokazałem gotycki ołtarz i dwa kultowe obrazy. Potem zjawili się konserwatorzy, zajęli się dalej sprawą. Wróciłem na wieżę. Tam też już była straż. Ucieszyli się nawet z mojego przyjścia, bo przecież znałem tu każde przejście. Pożyczyli mi kurtkę i kask. Weszliśmy na wieżę. Na poziomie carillonu okiennice już były spalone. Z góry – spod hełmu – leciały jakieś płonące elementy. Tam już nieźle szalał ogień. Gasiliśmy to, co spadało. W pewnym momencie zaczęliśmy wątpić, czy da się uratować wieżę. Bałem się też, że przepalą się mocowania zegara wieżowego, a ciężki mechanizm i jego tarcze spadną. Zaczęliśmy wynosić co cenniejsze rzeczy z wieży, a te, których nie dało się wynieść, przesuwać pod ściany. Tam wydawały się bezpieczniejsze.
W końcu przyjechały podnośniki z rafinerii, można było z góry polewać wodą hełm. W środku hełmu strażacy siekierami rozrywali blachę i w końcu można było wlać wodę do środka hełmu i zagasić płonącą drewnianą konstrukcję. Po kilku dniach na sam szczyt hełmu weszli alpiniści. Trzeba było pozrywać luźne fragmenty metalowej blachy, bo mógł je porwać każdy wiatr. Na drugim – najwyższym poziomie hełmu – siedział sobie spokojnie gołąb. Wysiadywał jajka.

Trzy dachy w rok, wieża czeka
Maciej Szczepkowski
pracownik Muzeum Historycznego Miasta Gdańska, pomagającego karmelitom w odbudowie kościoła
– Trzy dachy kościoła św. Katarzyny są już odbudowane. Na ten cel i na prace poprzedzające budowę: choćby oczyszczenie sklepień z gruzu, wydaliśmy już ponad 2 mln zł.
Przed nami jeszcze czwarty i największy – nad korpusem głównym. Musimy też odbudować hełm wieży: jego drewniana konstrukcja całkowicie się spaliła. Konieczna też będzie naprawa elewacji wieży. Zwłaszcza jej wschodniej ściany – tej najbliższej dachom, bo ogień zniszczył dużą partię muru: miejscami ze ściany odrywają się fragmenty cegieł.
O pieniądze na te trzy zadania wystąpiliśmy już do Ministerstwa Kultury. Czekamy na rozpatrzenie wniosku. Poprosiliśmy o 6,5 mln zł. Obawiam się tylko, czy dostaniemy całą kwotę. Jeśli nie, to będziemy się musieli mocno zastanowić, którą z prac wykonać jako pierwszą. Myślę, że najlepiej byłoby robić dach główny i jednocześnie zadbać o wschodnią elewację wieży. W ten sposób uniknęlibyśmy sytuacji, gdy na świeżo położone dachówki lecą kawałki cegieł. W przyszłym roku można by zabrać się za hełm. Potem jeszcze trzeba będzie pomyśleć o wzmocnieniu sklepień świątyni, osuszeniu murów, które przesiąkły wodą w czasie akcji ratowniczej i konserwacji kościelnych zabytków. Potrzeba na to ponad 5 mln zł. Za kolejny 1 mln zł chcielibyśmy wyposażyć kościół w instalacje przeciwwłamaniowe i przeciwpożarowe.
Anna Kisicka - Dziennik Bałtycki
Ostatnio zmieniony przez Hagedorn Sro 08 Lip, 2009 07:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group