Marienburg.pl Strona Główna Marienburg.pl
Nasze Miasto, Nasza Pasja...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 

Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce dotyczącej "cookies"

Chronimy Twoją prywatność
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w temacie o RODO


Poprzedni temat «» Następny temat
Burmistrz sprzedał miejski grunt firmie swojej żony.
Autor Wiadomość
StormChaser 
Administrator
Łowca...



Pomógł: 25 razy
Wysłany: Pon 13 Sie, 2007 16:05   Burmistrz sprzedał miejski grunt firmie swojej żony.

Cytat:

Mieszkańcy grodu nad Nogatem dyskutują: czy burmistrz powinien sprzedawać miejską działkę pod zabudowę wielorodzinną firmie, której współwłaścicielką jest jego żona. Zdaniem niektórych, ta sprawa brzydko pachnie.


Jak twierdzi burmistrz Andrzej Rychłowski, wszystko odbyło się zgodnie z obowiązującą procedurą. Najpierw ogłoszony został przetarg nieograniczony na sprzedaż gruntu, potem odbyła się ustna licytacja, w której brały udział trzy podmioty. Zwycięzcą okazał się PPHU Domex spółka jawna K. Rychłowska H. Konefał, bo za 2527 m kw. gruntu na Osiedlu Południe firma, której współwłaścicielką jest żona włodarza, dała 314 tys. 200 zł brutto, czyli najwięcej.
- Pamiętać trzeba, że w przetargach otwartych zawsze wygrywa ten, kto zaproponuje najwyższą i najbardziej korzystną dla miasta cenę. Informacje o przetargach są publiczne, powszechnie znane i dostępne w prasie, Biuletynie Informacji Publicznej oraz na tablicy ogłoszeń Urzędu Miasta. Zatem fakt, że jestem burmistrzem, w żaden sposób nie stanowi tu przywileju, a procedury przetargowe prowadzi komisja przetargowa, wybrana do realizacji wszystkich przetargów – powiedział “Gazecie Malborskiej” Andrzej Rychłowski.
Ale część mieszkańców już krytykuje włodarza za wspieranie rodzinnego biznesu. Również zdaniem prawnika, sprzedaż miejskiej nieruchomości firmie, której współwłaścicielką jest żona burmistrza, jest co najmniej niemoralna.
- Nie ma wątpliwości, że w tej transakcji jest pewien zgrzyt, że może budzić niesmak, bo jest nieetyczna i naganna – powiedziała “Gazecie Malborskiej” Jagoda Walorek z Transparency International Polska, organizacji, której głównym celem jest podejmowanie działań przeciwko zjawiskom korupcji oraz działanie na rzecz przejrzystości i uczciwości w życiu publicznym.- W kodeksie karnym są również zapisy o korzyściach osobistych, które można odnieść w związku z pełnieniem funkcji publicznej – zwraca uwagę.
Jaką korzyść może odnieść burmistrz? Andrzej Rychłowski nie ma rozdzielności majątkowej ze swoją żoną. A to oznacza, że jeśli jej firma zacznie się bogacić po zasiedleniu budynku, który postawi na kupionej właśnie od miasta działce, to zarobionymi pieniędzmi będzie dzieliła się ze swoim współmałżonkiem.
- Ta osobista korzyść może nie będzie kłuć w oczy od razu, ale po czasie – zauważa Jagoda Walorek.


Więcej -w najnowszym wydaniu „Gazety Malborskiej”, która ukaże się wyjątkowo już we wtorek.



Autor: (AMS) Źródło: Gazeta Malborska

http://www.portalpomorza.pl/aktualnosci/8/194
_________________
"Cmentarze można zburzyć, pamięci zniszczyć nie sposób”

 
 
konto_usunięte
[Usunięty]

Wysłany: Pon 13 Sie, 2007 20:17   

No cóż moralność ostatnio w polityce nie istnieje, więc skoro na szczytach jej nie ma, to co lokalnie mają włodarze rzeźbić - kasa, kasa, kasa, kasa, a nie jakieś tam zasady :shock:
 
 
Mytoon 
Administrator
misiu okrąglisiu



Pomógł: 6 razy
Wysłany: Pon 13 Sie, 2007 21:42   

Myślę, że problem byłby wtedy, gdyby zwycięzcę przetargu wyłoniła komisja.

Tutaj była jawna licytacja. Dali więcej to wygrali.
_________________
Wielkie dzieła powstają nie dzięki obłędowi, lecz mimo niego.
 
 
 
StormChaser 
Administrator
Łowca...



Pomógł: 25 razy
Wysłany: Czw 16 Sie, 2007 13:49   

Cytat:
Miejski grunt dla spółki żony burmistrza
Litera prawa bywa różnie czytana. - To niebywałe, że firma należąca do żony burmistrza kupiła od miasta działkę na Osiedlu Południe. Nie ma nic zdrożnego w tym, że chce zarabiać pieniądze i budować domy, ale dlaczego w Malborku? – zwracają uwagę mieszkańcy. Kilka dni temu sprawę opisywaliśmy na naszych łamach. Wracamy do tematu.


Tylko dla dobra publicznego...

- Obejmując urząd burmistrza miasta uroczyście ślubuję, że dochowam wierności prawu, a powierzony mi urząd sprawować będę tylko dla dobra publicznego i pomyślności mieszkańców miasta – obiecywał Andrzej Rychłowski (Platforma Obywatelska) przejmując 6 grudnia 2006 r. stery w mieście...

PPHU Domex spółka jawna K. Rychłowska H. Konefał zdecydowała się wziąć udział w przetargu ogłoszonym przez burmistrza Malborka, czyli Andrzeja Rychłowskiego (Platforma Obywatelska), męża współwłaścicielki przedsiębiorstwa. Na sprzedaż wystawionych było 2527 m kw. gruntu na Osiedlu Południe przeznaczonych pod budownictwo wielorodzinne. W ogłoszeniu opublikowanym na stronie www.bip.malbork.pl widnieje data 1 czerwca 2007 r., a licytacja wyznaczona była na 16 lipca. Cena wywoławcza: 304 tys. 595 zł brutto. W licytacji brały udział trzy podmioty. Największą kwotę, 314 tys. 200 zł brutto, zaproponował Domex. I wygrał. Tyle suche fakty. Zresztą dostępne dla każdego, kto ma komputer z dostępem do Internetu, bo można o tym przeczytać w internetowym Biuletynie Informacji Publicznej w zakładce „przetargi”. Mogli się o tym również dowiedzieć bywalcy Urzędu Miasta, bo ogłoszenia były wywieszone na tablicy w magistracie. I choć wszystko odbyło się zgodnie z prawem, dla niektórych mieszkańców jest coś niestosownego w tym, że w kancelarii notarialnej spotkają się Andrzej i Katarzyna Rychłowscy, by złożyć podpisy pod aktem notarialnym, który zakończy transakcję, której przedmiotem jest miejska nieruchomość.

O co zapytaliśmy burmistrza
- Naszym zdaniem, burmistrz musi wytłumaczyć się mieszkańcom z tego, że PPHU Domex spółka jawna K. Rychłowska H. Konefał z Malborka stała się nabywcą nieruchomości na Osiedlu Południe – zasugerowaliśmy Andrzejowi Rychłowskiemu. - Docierają do naszej redakcji sygnały świadczące o tym, że malborczykom się to nie podoba. Oficjalne wystąpienie burmistrza w tej sprawie mogłoby uciąć wszelkie spekulacje na ten temat.
Dlatego zapytaliśmy, czy włodarz nie widzi w tym nic niestosownego, że firma żony przystępuje do przetargu w mieście, w którym sprawuje on władzę? Zwróciliśmy bowiem burmistrzowi uwagę, że w Zasadach ogólnych “Europejskiego kodeksu radnych i innych osób pochodzących z wyboru” (przyjętego także przez II Kongres Miast Polskich, który odbył się w listopadzie 2004 roku) w art. 4 czytamy o Pierwszeństwie prawa i interesu publicznego: “Wybierani przedstawiciele pełnią urząd w ramach przepisów prawa i powinni zawsze działać zgodnie z prawem. Wybierani przedstawiciele przy wykonywaniu swoich funkcji powinni pamiętać o interesie publicznym, a nie wyłącznie o swoim bezpośrednim lub pośrednim interesie osobistym albo o prywatnym interesie osób lub grup osób w celu czerpania z tego bezpośrednich lub pośrednich korzyści osobistych”. Natomiast w Obowiązkach szczególnych jest art. 9. Zakaz sprawowania władzy dla własnego pożytku: “Wybierani przedstawiciele nie mogą wypełniać swych funkcji ani korzystać z przywilejów swojego urzędu, aby sprzyjać własnym bezpośrednim lub pośrednim interesom prywatnym lub osobistym.”
- Deweloper, a w takim chyba charakterze wystąpiła firma Domex, którego współwłaścicielką jest żona pana burmistrza, prowadzi działalność gospodarczą, a nie non profit. Wobec tego, nawet jeśli oświadczy Pan, że obecnie nie ma nic wspólnego z firmą Domex, to jednak nadal pozostaje Pan w związku małżeńskim ze swoją żoną... - tłumaczyliśmy Andrzejowi Rychłowskiemu - A więc, jako burmistrz, może pan korzystać z zarabianych przez swoją małżonkę pieniędzy. To ludzkie rozumowanie, ludzkie opinie, którym jako włodarz powinien pan stawić czoła. Zwłaszcza, że zapowiadał pan pełną przejrzystość w sprawowaniu swego urzędu – przypomnieliśmy.

Spekulacje czas skończyć
- Myślę, że z niczego nie muszę się tłumaczyć – stwierdził na wstępie swej odpowiedzi burmistrz Andrzej Rychłowski. - Natomiast cieszę się, że redakcja “Gazety Malborskiej” zadała to pytanie, bo go oczekiwałem i chciałem zabrać głos w tej sprawie. Mam nadzieję, że podyktowane jest ono chęcią uzyskania przejrzystej informacji, a nie szukaniem sensacji. Ufam, że moja wypowiedź na forum publicznym zakończy spekulacje na ten temat.
Włodarz potwierdza, że startując w wyborach, deklarował pełną przejrzystość i informowanie opinii publicznej o wszystkich sprawach związanych z funkcjonowaniem Urzędu Miasta.
- Podczas kampanii wyborczej nie ukrywałem, a podkreślałem wręcz to, czym się zajmuję: że jestem przedsiębiorcą i że od 20 lat jestem współwłaścicielem firmy Domex. Przypomnę, że to właśnie ta firma w 1999 roku zrealizowała budowę wielorodzinnego budynku prywatnego na gruncie zakupionym od miasta w publicznym przetargu. W budynku tym znalazło swoje mieszkania 26 rodzin, zapewne zadowolonych i szczęśliwych, że dano im taką możliwość – uważa Andrzej Rychłowski.
Jak tłumaczy, na przestrzeni 20 lat, jego firma inwestowała w inne nieruchomości, grunty, także nabywając je od miasta.
- Fakt ten jest powszechnie znany i nigdy tego nie ukrywałem. Niezależnie od tego, czy ja jestem burmistrzem, firma, którą współtworzyłem, a dziś prowadzi moja żona, funkcjonowałaby w Malborku tak, jak funkcjonuje dzisiaj. Spółka niezmiennie od 20 lat prowadzi inwestycje na terenie naszego miasta, dając zatrudnienie jego mieszkańcom – mówi włodarz.
Jednocześnie przypomina, że po wygranych wyborach przekazał udziały w spółce żonie, która w tej chwili ją prowadzi. A zakup miejskiego gruntu świadczy jedynie o tym, że przyjęta strategia inwestowania w mieście została utrzymana.
- Nie dziwi zatem decyzja firmy o starcie w przetargu na grunt pod budynek wielorodzinny na malborskim Osiedlu Południe, przy ul. Michałowskiego. Przetargu, który – przypomnę – ogłoszony został trzy miesiące wcześniej z dochowaniem wszelkich procedur. Był to przetarg ustny, czyli taki, gdzie wygrywa najwyższa oferta złożona podczas licytacji – podkreśla Andrzej Rychłowski. - Każdy więc miał szansę zaproponować wyższą cenę i ten przetarg wygrać. Z tego, co wiem, jeszcze w tym roku firma DOMEX rozpocznie budowę mieszkań na tym gruncie. Niewykluczone, że odpowiadając na zapotrzebowanie naszych mieszkańców, firma DOMEX podejmie następne kroki inwestycyjne związane z zakupem gruntów i budową mieszkań, startując w przetargach otwartych dla wszystkich chętnych. To już decyzja niezależnych organów spółki. Pamiętać natomiast trzeba, że w przetargach otwartych zawsze wygrywa ten, kto zaproponuje najwyższą i najbardziej korzystną dla miasta cenę. Informacje o przetargach są publiczne, powszechnie znane i dostępne w prasie, Biuletynie Informacji Publicznej oraz na tablicy ogłoszeń Urzędu Miasta. Zatem fakt, że jestem burmistrzem, w żaden sposób nie stanowi tu przywileju, a procedury przetargowe prowadzi komisja przetargowa, wybrana do realizacji wszystkich przetargów.

Przede wszystkim budownictwo
- Jestem przekonany i wiem, że większość mieszkańców naszego miasta podziela moje zdanie, iż interesem publicznym jest rozwój naszego miasta, powstawanie nowych inwestycji, w tym, tak bardzo oczekiwanych przez mieszkańców, inwestycji mieszkaniowych – mówi włodarz. - Tu przypomnę, że już w tym roku ruszy budowa kolejnego budynku TBS, jak też bardzo potrzebnego budynku socjalnego. Z kolei wczesną wiosną przyszłego roku, po raz pierwszy po 1990 roku, rozpoczniemy w Malborku budowę dwóch budynków komunalnych. Te inwestycje trafią w zapotrzebowanie na mieszkania różnych grup społecznych. Mam nadzieję, że tzw. boom budowlany w naszym kraju będzie miał także przełożenie na to, co dzieje się w naszym mieście, co będzie miało niebagatelny wpływ na rozwój Malborka.
Na zakończenie burmistrz dodaje:
- Cieszę się, że mam okazję ostatecznie rozwiać wątpliwości dziennikarzy, być może także części mieszkańców, wątpliwości, które rozumiem. Historia naszego miasta uczy, że istnieją przedsiębiorstwa, które nie zawsze przejrzyście funkcjonowały na styku samorządu i biznesu – twierdzi Andrzej Rychłowski. - Zapewniam, że firma Domex od lat istnieje i funkcjonuje w sposób przejrzysty, nie stosując innych środków, niż otwarte dla wszystkich procedury. Wiem, że Malbork w najbliższych latach czeka dynamiczny rozwój, w przygotowaniu jest wiele inwestycji. Mając świadomość wagi tego problemu, biorę na siebie, jako burmistrz pełną odpowiedzialność za realizację zamierzeń i zmianę wizerunku naszego miasta. W procesie tym uczestniczyć muszą wszyscy mieszkańcy naszego miasta, także tutejsi przedsiębiorcy. Najlepszą oceną naszych działań będzie podsumowanie obecnej kadencji na jej zakończenie.
Zdaniem prawnika: niemoralna transakcja
- Nie ma wątpliwości, że w tej transakcji jest pewien zgrzyt, że może budzić niesmak, bo jest nieetyczna, niemoralna i naganna – powiedziała nam Jagoda Walorek z Transparency International Polska, organizacji, której głównym celem jest podejmowanie działań przeciwko zjawiskom korupcji oraz działanie na rzecz przejrzystości i uczciwości w życiu publicznym.
Jej zdaniem, skoro przetarg był publiczny, dostępny dla każdego, trudno dopatrywać się w działaniu burmistrza złamania prawa.
- Tak długo, jak nie zostanie udowodnione, że burmistrz odniósł z tej transakcji korzyść, tak długo będzie brakowało w jego postępowaniu znamion przestępstwa – uważa Jagoda Walorek.
Ale jednocześnie przypomina, że w przepisach antykorupcyjnych jest mowa nie tylko o korzyściach majątkowych.
- W kodeksie karnym są również zapisy o korzyściach osobistych, które można odnieść w związku z pełnieniem funkcji publicznej – zwraca uwagę przedstawicielka Transparency International Polska. – A przecież żona burmistrza dzięki tej transakcji może stać się osobą bogatą. Wówczas musi podzielić się z mężem, który jest funkcjonariuszem publicznym. Ta osobista korzyść może nie będzie kłuć w oczy od razu, ale po czasie.

Czekamy na opinie
Zabierz głos w tej sprawie. Zadzwoń pod nr tel. 055 272 07 01. Napisz pod adresem: a.szade@wpomorskie.pl. Skomentuj tekst na stronie http://www.portalpomorza.pl/aktualnosci/9/224


Autor: Anna Szade Źródło: Gazeta Malborska
_________________
"Cmentarze można zburzyć, pamięci zniszczyć nie sposób”

 
 
StormChaser 
Administrator
Łowca...



Pomógł: 25 razy
Wysłany: Pon 07 Lip, 2008 18:54   

Całkowicie przypadkowe zbieżności

http://www.domex.malbork....y/elewacja2.pdf

Przechwytywanie.JPG
Plik ściągnięto 4525 raz(y) 47,41 KB

_________________
"Cmentarze można zburzyć, pamięci zniszczyć nie sposób”

 
 
konto_usunięte
[Usunięty]

Wysłany: Pon 07 Lip, 2008 19:39   

:ok: biuti :-D
 
 
Linka 
Mistrz
Bride of Francula


Pomogła: 8 razy
Wysłany: Pon 07 Lip, 2008 22:20   

No cóż, nawet, gdyby było zgodnie z przepisami, to i tak jest to co najmniej niestosowne :-| czy naprawdę to mieszkańcy muszą tłumaczyć swojemu burmistrzowi? Albo, w innym przypadku, komendantowi SM? Dawniej byłoby to nie do pomyślenia.
_________________
.............................................
 
 
Hagedorn 
Administrator



Pomógł: 28 razy
Wysłany: Wto 08 Lip, 2008 07:17   

poczekajmy, Malborżanka zaraz nam to pewnie wszystko ładnie wytłumaczy... :mrgreen:
_________________

 
 
konto_usunięte
[Usunięty]

Wysłany: Wto 08 Lip, 2008 17:23   

Etam, przecież to Malbork - tu obowiązują specjalne standardy :mrgreen:
 
 
Robin Hood 


Pomógł: 2 razy
Wysłany: Wto 08 Lip, 2008 18:35   

Z widocznej na zdjęciu naklejki z projektu wynika, że rzeczywiście zbieżności jest więcej i siegają one również pracowników podległych burmistrzowi. Otóż figurujący na tej naklejce D.Lemka to nie kto inny jak architekt miasta, dla którego pracodawcą jest A.Rychłowski. Rozumiem, że nie można zabronić projektantowi wykonywania swojego zawodu ale przypadki jednoczesnego podpisywania decyzji o tym co i gdzie na terenie miasta można budować i póżniej projektowania dla tych osób, którym się decyzję wydawało są... zastanawiające. Rozumiem - w tym przypadku trudno było odmówić przysługi małżonce pracodawcy. :ok: Tak oto kółeczko powoli się zamyka.
Mówienie o niestosownych zachowaniach, postawach moralnych czy o etyce zawodowej lub też kontrowersjach dotyczących wykonywania prywatnej działalności gospodarczej przez kierownictwo urzędu w dziedzinach związanych z wykonywanymi czynnościami służbowymi jest bez sensu.... Może takie fundamentalne pojęcia jak moralność czy etyka są tym osobom całkowicie obojętne lub nawet obce.
Od czasów PRL-u ośrodek decyzyjno dyspozycyjny skupiał się zawsze w trzech miejscach: Referat Geodezji (przygotowanie nieruchomości do sprzedaży lub dzierżawy, wyceny, przetargi, podziały itd.) Referat Architektury (przygotowanie decyzji dotyczącej przyszłej zabudowy) i gabinet na pierwszym piętrze. Nie wątpię, że i w tej kadencji konfiguracja się nie zmieniła i jej dalsze pielęgnowanie jest oczkiem w głowie wielu zainteresowanych inwestycjami w Malborku
_________________
Liber is est existimandus, qui nulli turpitudini seruit.
Cave me, Domine, ab renegatus, ab inimico vero me ipse cavebo.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group