Marienburg.pl Strona Główna Marienburg.pl
Nasze Miasto, Nasza Pasja...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 

Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce dotyczącej "cookies"


Poprzedni temat «» Następny temat
ul.Bema i nie tylko - przyjazne państwo według AMW
Autor Wiadomość
Grażyna 
GML

Pomogła: 8 razy
Wysłany: Sro 04 Maj, 2011 17:01   Bema, ulica której nie ma.

W poniedziałkowo - wtorkowym wydaniu ( 2-3 05.11 )Dziennika Bałtyckego ukazał się obszerny artykuł Radosława Konczyńskiego o ul. Bema w Malborku.
Ponieważ skan byłby nieczytelny, pozwalam sobie na przedstawienie treści artykułu.

Cytat:
AMW sprzedała działkę z ulicą osiedlową. Mieszkańcy są zdziwieni i lekko zaniepokojeni transakcją.

RZĄDOWA AGENCJA TŁUMACZY, ŻE TO NIGDY NIE BYŁA DROGA


" Agencja Mienia Wojskowego sprzedała w Malborku działkę razem z ... osiedlową drogą i chodnikiem. To jedyna droga dojazdowa do większej części osiedla przy ul Bema. Mieszkańcy zastanawiają się teraz, czy będą musieli płacić prywatnemu właścicielowi za prawo przejazdu i parkowania aut. Ten uspokaja, że terenu nie ogrodzi, a z drogi będzie można korzystać bezpłatnie.

Wielu mieszkańcom sześciu budynków wielorodzinnych (ponad 200 mieszkań) sytuacja wydaje się kuriozalna. Na pierwszy rzut oka sprzedano przecież drogę, która istniała przez dziesiątki lat [40 lat G.L.] - od poczatku istnienia tego powojskowego osiedla. Ale AMW tłumaczy, że to... wcale nie jest droga, a na pewno formalnie nią nie jest, więc teren można było sprzedać.

-Zgodnie z obowiązujacym studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania miasta Malborka, zatwierdzonym Uchwała Rady Miasta Malborka 123/XXIII/96 z dnia 28 marca 1996r., jest to teren opisany jako "obszary zabudowane - usługi i administracja". Nie ma tam [m.in. dla tego osiedla - red] planu zagospodarowania przestrzennego, a studium uwarunkowań nie wskazuje funkcji drogi lub podobnej - tłumaczy Małgorzata Golińska, rzecznik prasowy AMW w Warszawie.

Argumentacja ma sens, ale nie do wszystkich trafia. - Nawet jeśli to oficjalnie nie jest droga, to przecież z AMW wiedzieli, że właśnie do takich celów ją używamy. Mam wrażenie, że po prostu chcieli się pozbyć tego kawałka ziemi - mówi anonimowo mieszkaniec ulicy Bema. - Ale wina jest też po stronie miasta, że przez tyle lat tej ulicy nie było oficjalnie w planach jako drogi.

Agencja nie ma sobie nic do zarzucenia. - Trudno mówić o złej woli AMW, która zagospodarowała teren przekazany jej przez wojsko zgodnie z prawem, a wcześniej proponowała sprzedaż bezprzetargową na rzecz gminy z udzieleniem bonifikaty, sptkała się z przedstawicielami wspólnot, prowadziła w tej sprawie korespondencję z burmistrzem - odpowiada rzecznik.

AMW tłumaczy, że w lipcu 2010 r. proponowała miastu kupno działki bez przetargu i z bonifikatą. 23 lipca ub.r. burmistrz napisał m.in, ze nie jest zainteresowany nabyciem działek, ponieważ "posiadanie ich wiąże się tylko z generowaniem kosztów, nie przynosi żadnych dochodów". W tej sytuacji AMW zdecydowała o sprzedaży nieruchomości w przetargu nieograniczonym - dodaje Golińska.

Co na to burmistrz i urzędnicy?
Przede wszystkim należy podkreślić, że sprzedana działka nigdy nie stanowiła drogi, była jedynie w ten sposób użytkowana. Natomiast mieszkańcy położonych w sąsiedztwie wspólnot od początku nabywali mieszkania obciążone wadą prawną, gdyż zgodnie z zagospodarowaniem tego terenu nie miały one dostępu do drogi dojazdowej obsługujacej te budynki, o czym AMW doskonale wiedziała - mówi Katarzyna Kostrzewa - Rzoska z malborskiego magistratu. - Mimo to, agencja wydzieliła tę działkę i wystawiła ją do sprzedaży. Miasto wielokrotnie próbowało ja nabyć, jednak z takim warunkiem, że nieruchomość przeznaczona będzie pod funkcje publiczne, czyli za cenę, jaka obowiązuje w stawkach miejskich za przejęcie terenu pod drogi.

Burmistrz Andrzej Rychłowski mówi, że cena ustalona przez agencję była wielokrotnie wyższa od tej, którą miasto mogło wziąć pod uwagę. Natomiast podczas spotkań z AMW wskazywano, że w grę wchodzi ważny interes społeczny, więc cena powinna być niższa. - Przedstawiciele AMW tłumaczyli, że mają takie wytyczne, by kierować się rachunkiem ekonomicznym i nie trafiały do nich nasze argumenty - dodaje burmistrz.

Agencja twierdzi, że miasto mogłoby liczyć na "bonifikatę w znacznej wysokości".
- AMW wychodzą naprzeciw oczekiwaniom gmin i społeczności lokalnych, często udziela bonifikat przy sprzedaży bezprzetargowej, nie może jednak oddawać mienia Skarbu Państwa za darmo, za symboliczna złotówkę - odpowiada Małgorzata Golińska. - AMW, jako agencja rządowa nadzorowana przez MON, została powołana, by pozyskiwać srodki finansowe na fundusz modernizacji Sił Zbrojnych.

Ciekawostką jest fakt, że przy drodze, która drogą nie jest, od dawna stoją...znaki drogowe."



- Czyli - "Wójt wini pana, pan księdza, a nam biednym zewsząd nędza" jak to powiedział poeta.
Ciekawe, że Rada Miasta w 1996r. zatwierdziła opisanie terenu jako obszary zabudowane - usługi i administracja. Administracji tu żadnej nie uświadczysz, a usługi to chyba przedszkole? Czyli domów- według Rady też nie ma. Płacimy miastu podatki dochodowe i od nieruchomości, pan burmistrz twierdzi, że nam się nawet droga nie należy bo "generuje koszty"
Może nam się tylko wydaje, że w ogóle żyjemy i tu mieszkamy?
Ostatnio zmieniony przez StormChaser Sro 04 Maj, 2011 20:46, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
argus 


Pomógł: 4 razy
Wysłany: Sro 04 Maj, 2011 19:15   

Nie widzę żadnego problemu z dojazdem do bloków na Bema, wystarczy przebić tą ulicę do Sikorskiego (jest na to sporo miejsca przy płocie kinowym), dopracować drogi osiedlowe pod blokami, wprowadzić ruch jednokierunkowy i ... problemu nie ma.
Owszem będzie to trochę kosztowało, ale wspólnota jest duża, więc pieniążki może spokojnie uzbierać.
Proszę nie róbcie sztucznego problemu, skoro można go w dość łatwy sposób rozwiązać.
 
 
stanisławn 

Pomógł: 3 razy
Wysłany: Sro 04 Maj, 2011 19:43   

podobny problem miał miejsce pomiędzy Wspólnotami Jagiellońska 5 i 17 Marca 29, do której dojeżdżało się od ul. Jagiellońskiej. Ta ok 6 lat temu postawiła na drodze dojazdowej (ich ziemia) sarkofag (z początku rosły roślinki), wtedy władze rozwiązały problem robiąc dojazd od ul. 17 Marca (poszerzając chodnik).
Podobieństwo sytuacji oraz różnicowanie mieszkańców na tych, którym można zrobić i na tych, którzy sami sobie zrobią. Innego wyjaśnienia nie widzę
Ostatnio zmieniony przez stanisławn Sro 04 Maj, 2011 19:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Grażyna 
GML

Pomogła: 8 razy
Wysłany: Sro 04 Maj, 2011 20:29   

argus napisał/a:
wystarczy przebić tą ulicę do Sikorskiego (jest na to sporo miejsca przy płocie kinowym),

Nie wiem, Argusie, czy się dobrze rozumiemy. O jakim płocie kinowym mówisz? Od płotu kinowego do żywopłotów rosnących przy chodniku wzdłuz bloków to już jest właśnie TEREN PRYWATNY nowego nabywcy działki 82/1. Z drugiej strony bloków jest chodnik, niestety na urządzenie tam jezdni nie ma już miejsca. Nie może być, że ludzie będą się przemykali między samochodami. Prościej byłoby wykonać dojazd od ul. Fałata (ta droga/chodnik należy do miasta) wzdłuż płotu przedszkola, ale niestety tam równiez jest zbyt mało miejsca na ciąg pieszo - jezdny.
argus napisał/a:
dopracować drogi osiedlowe pod blokami, wprowadzić ruch jednokierunkowy i ... problemu nie ma.

Ja widzę problem - wychodzę z domu i wpadam za progiem pod tira :evil:
 
 
StormChaser 
Administrator
Łowca...



Pomógł: 25 razy
Wysłany: Sro 04 Maj, 2011 21:05   

Pozwoliłem sobie poskładać w całość tę sprawę.

A w temacie to polecam:
http://pozwy.wieszjak.pl/...koniecznej.html
http://www.prawnik-online...koniecznej.html

Sugerowałbym pozew o wyznaczenie tejże drogi właśnie na działce w/w, nabywca ma jeszcze szansę odzyskać pieniądze z nawiązką od AMW, tak jako nauczka na przyszłość.
_________________
"Cmentarze można zburzyć, pamięci zniszczyć nie sposób”

 
 
Grażyna 
GML

Pomogła: 8 razy
Wysłany: Sro 04 Maj, 2011 21:54   

StormChaser napisał/a:
Sugerowałbym pozew

A ile taki pozew może kosztować? + trzeba koniecznie "dobrą papugę"
Czytałam art . z KC o ustanowieniu drogi koniecznej. Wynika z niego jednoznacznie, że owszem, sąd może wydać taką decyzję, jednak właścicielowi działki trzeba będzie za ten teren zapłacić. Jeśli droga ma być na rzecz wspólnot, to one muszą ponieść koszty. To się fajnie mówi, ale dogadać się z przeszło 200 lokatorami, żeby zapłacili za sprawę, adwokata i za teren kwotę jaką określi sąd, to ja raczej czarno to widzę. Już trudno się dogadać z poszczególnymi zarządami wspólnot w sprawie przyszłej lokalizacji śmietników ( bo musimy je w końcu zabrać z tej prywatnej działki. Jedni mają propozycję, którą inne zarządy odrzucają.
StormChaser napisał/a:
, nabywca ma jeszcze szansę odzyskać pieniądze z nawiązką od AMW, tak jako nauczka na przyszłość.
A na jakiej podstawie sądzisz, że nabywca ma odzyskać pieniądze od agencji? Oni już nie są stroną w tej sprawie. Z tego artykułu jasno wynika, że błąd powstał już pewnie 40 lat temu. To, co my nazywamy i używamy jako drogę osiedlową, nigdy nie została w żadnych dokumentach jako taka opisana. Ale to dopiero teraz wyszło na jaw. Pozywać trzeba by chyba MON z okresu Układu Warszawskiego ;-)
Ostatnio zmieniony przez Grażyna Sro 04 Maj, 2011 22:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
StormChaser 
Administrator
Łowca...



Pomógł: 25 razy
Wysłany: Sro 04 Maj, 2011 22:22   

Grażyna napisał/a:
A na jakiej podstawie sądzisz, że nabywca ma odzyskać pieniądze od agencji?
AMW wiedziała co sprzedaje, niezależnie od papierów, vide działka hotelowa na Solnej tam miasto nie wiedziało, a odszkodowanie i tak poszło. (wada prawna umowy)
Grażyna napisał/a:
Jeśli droga ma być na rzecz wspólnot, to one muszą ponieść koszty. To się fajnie mówi, ale dogadać się z przeszło 200 lokatorami, żeby zapłacili za sprawę, adwokata i za teren kwotę jaką określi sąd, to ja raczej czarno to widzę.
Wiem w naszym prawie precedensów nie ma, ale co szkodzi spróbować?
Alternatywnie trzeba budować lądowisko gdzieś na dachu. I jakby nie patrzeć pół roku poszło w diabły, ktoś coś robił w sprawie czy liczono na cud, że się uda?
Grażyna napisał/a:
Ten uspokaja, że terenu nie ogrodzi, a z drogi będzie można korzystać bezpłatnie.
Nie można wykorzystać tej deklaracji i podpisać notarialnej ugody z właścicielem?
_________________
"Cmentarze można zburzyć, pamięci zniszczyć nie sposób”

 
 
stanisławn 

Pomógł: 3 razy
Wysłany: Czw 05 Maj, 2011 17:07   

StormChaser napisał/a:
Sugerowałbym pozew
najpierw dobry prawnik
 
 
StormChaser 
Administrator
Łowca...



Pomógł: 25 razy
Wysłany: Sro 06 Lip, 2011 18:25   

Ciekawie się w tym państwie dzieje...
http://malbork.naszemiast...ed8e3fd82,1,3,3

Cytat:
Nie zgadzają się na sprzedaż ziemi przez AMW

2011-07-06, Aktualizacja: dzisiaj 15:23

Polska Dziennik Bałtycki (RK)
Mieszkańcom Krasnołęki w gminie Stare Pole nie podoba się pomysł Agencji Mienia Wojskowego, która ogłosiła przetarg na sprzedaż około 12 ha gruntów w ich miejscowości. Chcą, by AMW zostawiła im chociaż ogródki działkowe.
(...)
Na początku tego roku mieszkańcy dostali pismo z AMW, adresowane do "bezumownych użytkowników działek", którzy zostali wezwani do opuszczenia zajmowanego terenu oraz uporządkowania go. Jako powód AMW podaje "chęć regulacji stanu prawnego nieruchomości Skarbu Państwa".
- Ogródki działkowe oraz związana z nimi infrastruktura (komórki, altanki etc.) zostały posadowione na tym terenie w sposób bezprawny - wyjaśnia Małgorzata Golińska, rzecznik prasowy AMW.

- Mieszkam tu od początku lat 70. - mówi anonimowo mieszkaniec Krasnołęki. - W tamtych czasach chcieliśmy kupić te tereny, więc byliśmy u dowódcy wówczas dywizji, byliśmy w gminie, ale nas odsyłano, mówiąc: "bierzcie i uprawiajcie".
(...)
Wójt Starego Pola tłumaczy, że samorząd nic nie może zrobić w sprawie ogródków. Nawet gdyby była możliwość zakupu bez przetargu po preferencyjnej cenie, gmina nie miałaby na to pieniędzy. Urząd wystąpił natomiast do AMW o przekazanie boiska, ale agencja nie udziela darowizn.
- Nie rozumiem, bo ANR może przekazywać nieodpłatnie nieruchomości samorządom, a AMW już nie, a obie instytucje dysponują gruntami Skarbu Państwa - mówi wójt Włodzimierz Załucki.

Przetarg na trzy działki odbędzie się 1 sierpnia. Ceny wywoławcze wynoszą 81 tys., 22 tys. i 209 tys. zł. Jeśli mieszkańcy chcą zachować ogródki, muszą przystąpić do przetargu.


Burmistrz na jednej z sesji wspominał też o sprzedaży placu zabaw na Osiedlu Południe pod budownictwo, także przez AMW, a mieszkańcy wspólnot wykupili ile zdołali z parkingu i drogi dojazdowej przy Konopnickiej 63/65. Ciekawe czy ewentualny nabywca będzie świadom, że kupuje grunt o dyskusyjnej wartości, będący w strefie ograniczonego użytkowania lotniska.
_________________
"Cmentarze można zburzyć, pamięci zniszczyć nie sposób”

 
 
StormChaser 
Administrator
Łowca...



Pomógł: 25 razy
Wysłany: Pią 27 Lut, 2015 22:40   

Cytat:
Osiedle przy ul. Bema zostało zaprojektowane wiele lat temu. To widać na pierwszy rzut oka, a świadczy o tym nie tylko architektura, ale i całe otoczenie, a już przede wszystkim – brak miejsc dla samochodów. Według studium komunikacyjnego opracowanego dla śródmieścia na zlecenie magistratu w 2013 r., na tym osiedlu brakuje ponad 100 miejsc parkingowych. I to właśnie jest największą codzienną bolączką. Zwłaszcza że wytyczona tam trasa nie ma statusu drogi, nawet wewnętrznej, do tego należy do prywatnego przedsiębiorcy, który docelowo ma tam wybudować obiekt mieszkalno – usługowy. Na własnym gruncie wygospodarował na razie postój dla samochodów, ale kto chce zostawić tam samochód, musi za to płacić. Wg nieoficjalnych informacji, obecnie to 65 zł za miesiąc. W zamian rezerwuje się miejsce tylko dla siebie.

Ale to właśnie inwestor podniósł ostatnio mieszkańcom ciśnienie. Wszystko za sprawą firmy ochroniarskiej, która działała na jego zlecenie. Każdy, kto choć na chwilę zatrzymywał auto na prywatnej niedrodze, był pouczany, że tego mu robić nie wolno. A kto się nie podporządkuje, może liczyć na tłumaczenie się policji. Trudno kwestionować fakt, że właściciel ma prawo do swobodnego rozporządzania swoim gruntem. Ale mieszkańcy poczuli się rozżaleni.

- Między parkowaniem a postojem jest różnica. Tymczasem od razu wyskakują z auta ochroniarze i mówią, że nie wolno, bo to prywatny teren – mówiła jedna z mieszkanek.

- Wnuczek przywiózł mi ziemniaki, nie mógł nawet na chwilę zostawić samochodu, by przynieść mi ciężki worek do mieszkania. Usłyszał, że może zaparkować na ul. Fałata – skarżyła się starsza pani.

- Mieszkamy jak w jakimś getcie, nie możemy podjechać samochodem po osobę chorą, bo nie możemy stanąć nawet na chwilę przy krawężniku. Tak nie może być – denerwował się inny lokator, który poprosił nas o interwencję

Miastu to ponoć nie potrzebne, znaczy poprzedniemu burmistrzowi i w większości obecnym radnym.
_________________
"Cmentarze można zburzyć, pamięci zniszczyć nie sposób”

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group