Marienburg.pl Strona Główna Marienburg.pl
Nasze Miasto, Nasza Pasja...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 

Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce dotyczącej "cookies"


Poprzedni temat «» Następny temat
Lichnowy kościół ewangelicki (nieistniejacy)
Autor Wiadomość
Grażyna 
GML

Pomogła: 8 razy
Wysłany: Sob 12 Wrz, 2009 09:22   Lichnowy kościół ewangelicki (nieistniejacy)

KOŚCIÓŁ EWANGELICKI

Lichnowy, podobnie jak inne większe wsie na Żuławach posiadały drugi kościół – ewangelicki. Mimo, że śladu po nim już nie ma, ze względu na swą historię wart jest wspomnienia.
W Lichnówku (Klein - Lichtenau) kaplicę katolicką wybudowano prawdopodobnie w końcu XIV w. Jak wspominają źródła, proboszczowi z Lichnów należny był czynsz z dwóch włók w tej wsi jako dotacja tej kaplicy Po pierwszej wojnie szwedzkiej w 1635 r. Materiał z rozebranej kaplicy zabrano i przeznaczono na budowę luterańskiego domu modlitwy w Lichnowach. W 1665 r. W centrum wsi stanął ewangelicki kościół zbudowany z tzw. Pruskiego muru.


W 1842 r. W miejsce starej budowli z 1665r. Postawiono kościół na nowo, odtwarzając jego pierwotny wygląd ( również pruski mur.). Od zachodu posiadał masywną wieżę z surowej cegły o doskonałych proporcjach nawiązujących do średniowiecznej formy. Nawa kościoła w kształcie prostokąta 23,7 x 13,1 m. Zamknięta półkopuliście nakrytym prezbiterium i emporami po obu stronach.
Ołtarz i ambona złączone razem, ( taki wystrój zaczęto stosować w kościołach ewangelickich budowanych po 1815 r. przedtem posiadały bogato zdobione ołtarze główne) obramowane były przez dwie proste, jońskie kolumny z belkowaniem i trójkątnym szczytem z krzyżem. Na rogach szczytu umieszczono pochodzące ze starego kościoła rzeźby Matki Boskiej i św. Jana ( drewno XVIII w.). Przed ołtarzem umieszczony był unoszący się Anioł Chrztu (Taufengel) z początku XVIII w.) Tu mała dygresja na temat takich aniołów: Od czasu Baroku stosowano w kościołach ewangelickich plastyczną figurę przedstawiającą androgynicznego anioła trzymającego misę chrzcielną. Najczęściej zawieszony był przed głównym ołtarzem i podczas ceremonii chrztu opuszczany ze stropu w dół, a misa napełniana wodą. Anioł stanowił wyobrażenie posłańca łączącego niebiosa z ziemią. W okresie Oświecenia zaprzestano używania tych figur i z wielu kościołów nawet je usunięto. Dopiero w drugiej połowie XIX w. ich wartość została na nowo dostrzeżona.
Kościół ewangelicki posiadał cenne wyposażenie liturgiczne m.in. gotycki kielich wys. 17 cm . Z sześciokątną podstawą zdobioną renesansowym ornamentem na głowicy i polach podstawy – prawdopodobnie przeróbka wcześniejszego kielicha rok wykonania 1605. Znak wykonawcy FL fundator Nickel Thomas, Hans Sielman (srebro).
Kielich wysokości 26 cm na okrągłej stopie, zdobionej trzema wykutymi aniołami (srebro). Głowica z wykutym ornamentem. Napis: „ Georg Schwartzwaldt, Deichgräf Ao 1647 d 22 Marz”; znak wytwórcy CS bez znaku miejskiego, prawdopodobnie wykonany przez Christiana Schuberta I, który miał pracownię w Gdańsku w 1644r.
Puszka na opłatki (6,5 x 11 cm) z wykuwanym ornamentem, u góry Baranek Boży. Napis „ Salomon Wilhelm 1711 Damerau”. Bardzo piękna robota malborskiego mistrza Georga Platza, z jego znakiem i stemplem miasta.
Dzban na wino mszalne ( 27 cm wysokości) w formie kufla z grawerowanym ornamentem. Na pokrywie baranek. Napis „ Vom Kirchengeld gemacht Ao 1752”. Stempel Gdańska , znak Joh. Const.
Nawę oświetlały trzy mosiężne żyrandole: 1 sześcioramienny miał powyżej trzonu krucyfiks, a pod spodem jako zakończenie lwią głowę. Napis na krzyżu „ SS 1716”.
Drugi, również sześcioramienny, miał trzon rozczłonkowany, spodem zakończony spłaszczonymi kulami.
Największy świecznik miał sześć ramion w dwóch rzędach ozdobiony dwugłowym orłem i kulą (XVIII w.).
Z cennych zabytków piśmiennictwa znajdowała się tu księga kościelna z 1661r, która zawierała cenny rękopis ewangelii pochodzący z około 1400 roku.
Pulpit ołtarza – bardzo wytworna kowalka artystyczna z żelaza w formie kratownicy z barokowymi ornamentami; w środku jeden z aniołów trzymał tablicę z napisem : „ pamięci swojego ukochanego syna Johanna Christopha, który 1735 2. września zmarł, podarowuje ozdobę do ołtarza w Wielkich Lichnowach Martin Kröning nauczyciel z Damerau 1738.
Na ścianach kościoła umieszczone były liczne epitafia z posrebrzanej blachy ocynowanej. Najstarsze należało do Thomas, Przysięgłego Wałowego , zmarłego w 1802r. Na uwagę zasługiwała także tablica pamiątkowa, należąca do proboszcza Johanna Bobrika (1753 1836), z której wówczas zachował się obraz olejny.

wnętrze kościoła ewang. w Lichnowach.jpg
Plik ściągnięto 625 raz(y) 139,3 KB

gross_lichtenau_6_205.jpg
Plik ściągnięto 399 raz(y) 32,61 KB

 
 
Grażyna 
GML

Pomogła: 8 razy
Wysłany: Sob 12 Wrz, 2009 09:28   

Kościół przestał istnieć po 1945r. Wyposażenie zostało rozkradzione, nawa rozebrana i wykorzystana jako materiał budowlany.. Już po rozebraniu nawy, prawie przez 30 lat do 1974r. stała jeszcze wieża. Z niej – jak opowiadała mi pewna mieszkanka - w majowe wieczory grywał na trąbce pieśń maryjną „Chwalcie łąki umajone” jeden z zamieszkałych tu po wojnie osadników. Później wieża wykorzystywana była jako magazyn paliwa miejscowego SKR-u.
Na polecenie ówczesnych władz gminnych została w 1974r. zburzona.
Obok wieży kościoła katolickiego p.w. Św. Urszuli, była drugim charakterystycznym elementem krajobrazu Żuław, rozpoznawalnym z daleka.


źródła historia wsi Lichnowy” mgr Marta Grabska 1987, „
„670 Jahre Groß- Lichtenau Unser Danzig 1991 Erwin Flink“
„Grzech najcięższy wciąż pozostawać w biedzie“ Grzegorz Bartnikowski Wiadomości Elbląskie 37/85,
„Bau- und Kunstdenkmäler des Kreises Marienburg “–Schmid, Danzig 1919 ,
Wikipedia „Taufengel“

wieża kościoła ewang. Lichnowy.jpg
Plik ściągnięto 383 raz(y) 21,28 KB

 
 
Grażyna 
GML

Pomogła: 8 razy
Wysłany: Sob 12 Wrz, 2009 14:18   

Śmierć ewangelickiego pastora

Ten stary, drewniany, XIX wieczny dwór był pierwotnie mieszkaniem pastorów, sprawujących opiekę duszpasterska w położonym obok kościele ewangelickim.
Pod koniec II wojny światowej rozegrała się tu tragedia, której bohaterem stał się ostatni pastor i jego rodzina. Przyczyny trudno dociec w 100%. Według opowieści jednego z miejscowych autochtonów, pastor odbywał jako duszpasterz służbę w jednostce Wermachtu(?) na terenie Królewca (?). Mógł współpracować z wywiadem (angielskim?). Gestapo wpadło na trop jego działalności i duchowny zorientował się o tym. Późnym popołudniem przyjechał do swego domu w Lichnowach. Wyznał żonie, że zostali bez wyjścia. Za zdradę czekała go śmierć, a rodzinę poniewierka. Uciekać nie było dokąd, bo już zbliżał się front radziecki. Postanowili odejść razem. Z pastorem mieszkała jego teściowa, która jednak odmówiła uczestnictwa w tym ostatecznym rozwiązaniu i uciekła do pobliskiego majątku ziemskiego rodziny B. Pastor najpierw wypróbował truciznę na psie, później podał ją żonie i dzieciom. Nad ranem podjechały po pastorówkę samochody wojskowe. (Gestapo, SS ??) Wojskowi zaczęli łomotać do drzwi, gdy nikt im nie otwierał, wyłamano zamki. Znaleziono martwą rodzinę. Jak opowiadał autochton (będący wtedy kilkunastoletnim chłopcem, dzieci wyniesiono na rękach, natomiast pastora i jego żonę zwleczono z piętra po schodach za nogi.
Z pobliskiego dworu sprowadzono tzw. szlufy ( płozy transportowe) i załadowano ciała. Miejscowym robotnikom rolnym polecono wykopać dół pod murem cmentarza katolickiego (prawdopodobnie w południowo – wschodnim narożniku) i tam zakopać zwłoki. W latach 70- tych w miejscu tego pochówku przebiegały tory kolejki wąskotorowej.

Ponieważ ten temat bardzo mnie interesował, spytałam listownie osobę, która mogła mieć na ten temat wiarygodne informacje.

Pani S.K. z Kiel odpisała mi 10.02. 1994r.
„ Pastor ewangelicki nazywał się Gallow, w chwili śmierci miał 53 lata, a jego żona miała niewiele ponad 30 lat. Przybyli do Lichnów z Berlina. Małżeństwo posiadało czwórkę dzieci, które w chwili śmierci miały od roczku do 10 lat. Moja mama opowiadała mi, że pastor najpierw wypróbował śmiertelną truciznę na własnym psie, a później otruł swoja rodzinę i siebie. Znaleziono rodzinę w łóżkach, a pastor trzymał w ramionach najmłodsze dziecko.
24 stycznia 1945 moja matka, gospodyni(dworu), mój brat i ja, wozem konnym opuściliśmy nasz dwór, a 5 dni przedtem rodzina Gallow wybrała samobójczą śmierć. Teściowa pastora nazywała się Dietrich i powróciła do Berlina.”

pastorówka.jpg
Plik ściągnięto 414 raz(y) 48,75 KB

 
 
Grażyna 
GML

Pomogła: 8 razy
Wysłany: Sob 12 Wrz, 2009 14:22   

Niestety, dalej pozostaje zagadką, dlaczego pastor zdecydował się na taki krok. Samobójstwa rodzinne nie były w tym czasie rzadkością. Jednak duchowny decydujący się na taki krok, należał raczej do nielicznych. Czy stracił swoją wiarę? Co tak naprawdę było powodem tej rozpaczliwej decyzji? I drugie pytanie: Dlaczego pogrzebano ich pod murem kościoła katolickiego, mimo, ze w pobliżu był ewangelicki? Czy chciano ich w ten sposób po śmierci bardziej upokorzyć?
Ale tego pewnie nigdy się już nie dowiemy.

W pastorówce po wojnie urządzono wiejskie przedszkole, funkcjonowało długie lata.

Ten stoliczek pochodzi z pastorówki. Był świadkiem tych wydarzeń, szkoda, ze niemym...

stolik z pastorówki 2.jpg
Plik ściągnięto 370 raz(y) 66,8 KB

 
 
starykot 


Wysłany: Wto 22 Gru, 2009 23:42   

Niesamowita historia. Dzięki. :ok:
_________________
Lubię tu wpadać
 
 
Grażyna 
GML

Pomogła: 8 razy
Wysłany: Sro 23 Gru, 2009 00:49   

starykot napisał/a:
Niesamowita historia. Dzięki.


Cieszę się, że przeczytałeś moją opowieść i że zrobiła na Tobie wrażenie.
To forum powinno właśnie temu służyć - by dzielić się wspólnie wiedzą o dawnych czasach, tak, by wszystko, co było kiedyś a przepadło, mogło ożyć w naszych opowieściach i egzystować nadal, choćby wirtualnie.
 
 
Linka 
Mistrz
Bride of Francula


Pomogła: 8 razy
Wysłany: Sro 23 Gru, 2009 21:02   

Rzeczywiście, niezwykła historia. Szkoda, że tak przejmująco smutna :-( Człowiek wciąż tak mało wie o swojej małej ojczyźnie i jej dawnych dziejach...
_________________
.............................................
 
 
starykot 


Wysłany: Czw 24 Gru, 2009 00:11   

Grażyna napisał/a:
Cieszę się, że przeczytałeś moją opowieść i że zrobiła na Tobie wrażenie.

Co mam powiedzieć? Proszę o więcej. :-)
_________________
Lubię tu wpadać
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group