Marienburg.pl Strona Główna Marienburg.pl
Nasze Miasto, Nasza Pasja...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 

Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce dotyczącej "cookies"


Poprzedni temat «» Następny temat
Żarnowiec - napis na budynku szkoły
Autor Wiadomość
StormChaser 
Administrator
Łowca...



Pomógł: 25 razy
Wysłany: Nie 23 Lis, 2008 10:19   Żarnowiec - napis na budynku szkoły

http://malbork.naszemiast...nia/925700.html
Cytat:
Napis na budynku szkoły jest świadectwem historii. Niestety, spisanym po niemiecku

Kilka słów o konflikcie wokół żarnowieckiej tablicy.


W bigosie mieszają się różne smaki - mięsa, kapusty, przypraw. Dla radnego z Żarnowca, Józefa Radziejewskiego, Europa jest tyglem narodów, czymś jak bigos. Chciałby, by w potrawie tej wyczuwalny był wyraźny, polski smak.

Smak zepsuła mu tablica, odkryta latem tego roku na starym budynku szkoły w Żarnowcu. "Anno 1909 Gemeindeschule" oznacza tylko, że szkoła gminna we wsi ma ok.stu lat. Niestety, tablica mówi o tym po niemiecku. Co gorsza, Kinga Czachor, powiatowy konserwator zabytków, zapytana przez dyr. szkoły, co zrobić ze znaleziskiem, uznała, że napis powinien pozostać w niezmienionej formie.
- Szkoła nie jest prywatna, to budynek użyteczności publicznej - twierdzi oburzony radny Radziejewski. - Dzieci przychodzące na lekcje powinny być witane polskim napisem, a nie germańskim, przypominającym czasy, gdy ich przodków bito za mówienie po polsku. To wpływa na psychikę dzieci!

::: Reklama :::


Opinię podzielili jednogłośnie wszyscy radni obecni na listopadowej sesji gminy Krokowa i nakazali wójtowi zasłonić niemiecki napis.
Sprawę nagłośnili dziennikarze i w ten sposób kaszubska wieś Żarnowiec, kojarzona od kilkudziesięciu lat jedynie z wirtualną elektrownią atomową, stała się znana nie tylko w Polsce, ale i poza jej granicami.

"Bo pamięć jest najważniejsza"

Szkoła jak szkoła. Stary, wyremontowany niedawno budynek, z którego zdjęto azbestowy dach i również zawierające azbest ocieplenie ściany, zasłaniające niemiecki napis. W salach mieści się 70 dzieci, upychających ubrania w podziemnej szatni i spędzających przerwy w niewielkim pokoiku na piętrze. Obok stoi wybudowany przed 40 laty nieładny pawilon. W sali przed maleńkim pokojem pani dyrektor wisi gazetka ścienna, z okazji 11 Listopada opatrzona tytułem: "Bo pamięć jest najważniejsza".
- Pamięć jest rzeczywiście najważniejsza - tłumaczy spokojnie Aleksandra Obszyńska, dyr. żarnowieckiej szkoły. - Pamiętamy o tym, że w okresie międzywojennym naszą szkołą kierował Józef Dambek, założyciel Gryfa Pomorskiego. Do dziś przechowujemy podpisany między innymi przez niego list z 1928 roku. Butelkę z listem odkopano podczas budowy chodnika. A teraz napis. Wie pani, że ja się nawet ucieszyłam z tego odkrycia? Pomyślałam sobie - mamy zabytek architektoniczny, a na dodatek metrykę budynku! To pamiątka po zaborze pruskim.

Prof. Andrzej Groth, historyk i badacz dziejów Pomorza, wyjaśnia: - To normalna, wiejska szkoła, a język niemiecki na jej murach nie jest niczym niespotykanym na tych terenach. Obowiązywał on do 1918 roku. W końcu Polska nie była państwem niepodległym. To także część nauki historii.

W czteroklasowej szkole w Żarnowcu uczono języka niemieckiego, historii Niemiec, przyrody i kaligrafii. Nie wolno było w budynku mówić po kaszubsku, ale już poza nim - tak. Kiedy nastała niepodległość, nagle Żarnowiec stał się wsią przygraniczną. Granica biegła przez rzekę Piaśnicę. Tam stała budka.

Dwa razy Niemcy

Szachulcowy dom z 1922 roku stoi ze 100-200 metrów od szkoły. Wybudował go Józef Białk, ojciec Stefanii Radziejewskiej, dziadek radnego Józefa Radziejewskiego.
- Ojciec też chodził do tej szkoły - kiwa głową pani Stefania. - Pięknie pisał, chociaż z błędami. Starsi ludzie mówili, że za Wilhelma były dobre czasy, wszystkiego pod dostatkiem... W 1939 roku pojawili się tu zupełnie inni Niemcy. Zabrali sąsiadów, działaczy Związku Zachodniego - pana Dominika, Szczer- bowskiego, Kasę, Zyga-nowskiego. Zabili. Tata też tam należał, usłyszał, co dzieje się w Piaśnicy. Poprosił o pomoc dwóch Niemców, dla których pracował. Wstawili się za nim. Miałam 13 lat, wysłano mnie do pracy przy kopaniu kartofli u Niemca. Musieliśmy wziąć trzecią grupę.

Na ścianie wiszą zdjęcia młodych mężczyzn w niemieckich mundurach. Osiemnastoletniego brata pani Stefanii wzięli do wojska. Od razu wysłali go na Wschód. Zginął zaledwie trzy miesiące po urodzinach, w styczniu 1943 roku na Ukrainie. Gdzieś tam jest jego grób. Męża też wcielono. Po wojnie trafił do sowieckiego obozu jenieckiego.
- Nic nie było proste - mówi pani Stefania. - Dla Niemców Kaszubi byli Polakami, a potem dla Polaków stali się Niemcami. A tablica na szkole? Powinna być zasłonięta. Mamy tu teraz Polskę. I to jest polska szkoła.

Co tu gadać

Pani Renata była przez 13 lat, do emerytury, dyrektorką szkoły w Żarnowcu. Do szkoły chodziła też jej prababcia Rozalia z domu Budnik. W Żarnowcu urodziła się też babcia, Aniela Ceynowa. I mama, Maria, po mężu Klaffke.
- Ojciec pochodził z Wierzchucina - mówi pani Renata. - Był w Wehrmachcie. Wszyscy stąd byli. Ale on z wojny nie wrócił. Za to ja, nie ma co gadać, Polką jestem. Mogłam w latach 80. wyjechać do Niemiec i nawet jakieś pieniądze bym dostawała. Nic z tego! Tu jest moja ojczyzna, a za Niemcami nie przepadam.

Pani Maria opowiadała córce, jak 10 września 1939 roku, w czasie nieszporów odprawianych przez ks. wikarego Kalinowskiego, zamordowanego zresztą jakiś czas później, do kościoła weszli niemieccy żołnierze. Wikary zbladł jak ściana. Odwołał ich wtedy proboszcz, ks. Kurth Reich.

Ksiądz Reich pochodził z Kociewia. Lubiany przez wszystkich. Był swój. Ponoć spowiadał nawet partyzantów.
- Po pierwszych wywózkach poszła na plebanię młoda kobieta - opowiada pani Renata. - A tu ksiądz Reich pali świece i łzy płyną mu z oczu. Na pytanie, dlaczego płacze, odpowiedział: Moich parafian wywieźli!

W 1945 roku na schodach kościoła żołnierze radzieccy zamordowali ks. Reicha. Do dziś mieszkańcy Żarnowca modlą się za niego na wypominkach.
Rozmawiamy z Renatą Klaffke jeszcze o ciężkich czasach tuż po wojnie, o tym, jak panią Marię wraz z córkami próbowano zmusić do wyjazdu z Polski. Nie dała się, pracowała ciężko fizycznie przy umacnianiu wydm. Wytrwała.

A co z tablicą?
- Powinna zostać - mówi Renata Klaffke. - Tak zresztą uważa większość mieszkańców.

Nie zasłaniać, tylko tłumaczyć

Ponad 200 osób podpisało się pod listem otwartym do Rady Gminy Krokowa. "Niezrozumiała jest próba zacierania prawdy historycznej Żarnowca poprzez likwidację tablicy. Zamiast tego należy tłumaczyć dzieciom założenia procesu germanizacji Pomorza w tamtym okresie". Jako pierwszy pod listem złożył podpis miejscowy proboszcz, ks. Krzysztof Stachowski.
- Wielkość patriotyzmu mierzy się wielkością tolerancji - tłumaczy ks. proboszcz. - Napis na szkole jest napisem historycznym, tego się nie da uniknąć. A patriotyzm? Żarnowiec jest jedyną znaną mi miejscowością, gdzie na 3 Maja i 11 Listopada w każdym oknie wisi flaga. Jak nie polska, to kaszubska. Szum wokół napisu to próba stworzenia niepotrzebnych podziałów w społeczeństwie.

Sytuacja wokół napisu na szkole jest patowa. Z jednej strony uchwała Rady Gminy, z drugiej - powiatowy konserwator zabytków. Kto wygra?
Marek Tylicki, przewodniczący Rady Gminy Krokowa:
- Wójt powinien wystąpić do konserwatora z pytaniem, czy można zasłonić tę tablicę. Nie chcemy przecież działać niezgodnie z prawem. Budynek jeszcze nie został wpisany do rejestru zabytków, w związku z tym nie podlega ochronie.

Marian Kwapiński, wojewódzki konserwator zabytków odpowiada: - Prawem wyższego rzędu od uchwały Rady Gminy jest ustawa o ochronie zabytków, której artykuł 6 ustęp 2 mówi między innymi o ochronie nazw obiektów. A tak nawiasem mówiąc, to co się dzieje w Żarnowcu, należy chyba potraktować jako lokalny koloryt, wymagający opisu socjologa lub studiów etnograficznych.

Polityka i pracownia komputerowa

- To polityka! - komentują niektórzy mieszkańcy. Po wsi krążą też plotki, że zamieszanie przy "Gemeindeschule" może zaszkodzić dyrektorce szkoły, która całkiem niepotrzebnie - pochwaliła się znaleziskiem przed konserwatorem. Gdyby siedziała cicho, nie byłoby problemu. Zamierzano już w tej sprawie zasięgać nawet opinii prawników.
- Nic mi nie wiadomo, aby ktokolwiek chciał wobec dyrektorki wyciągać konsekwencje za zgłoszenie wniosku do konserwatora zabytków - zaprzecza Tylicki.

Wojciech Książek, były wiceminister oświaty, przewodniczący gdańskiej oświatowej Solidarności i zarazem mieszkaniec Żarnowca, twierdzi, że trzeba było zaraz po odsłonięciu napisu postawić tablicę informacyjną, przedstawiającą historię budynku. Prof. Groth uważa, że tablica powinna zostać, jednakże obok niej konieczna jest informacja w języku polskim. Zgadza się z tym Edward Zimmermann, badacz historii Pomorza i daleki krewny ks. Reicha. - W doświadczonej germanizacją Wrześni na budynku szkoły będą rekonstruować elementy, które radni gminy Krokowa postanowili ukryć przed światem! - mówi oburzony.

Dyrektor szkoły Aleksandra Obszyńska marzy o tym, żeby w budynku starej szkoły z pozostawionym napisem powstało lokalne muzeum regionalne. Dzieci powinny trafić do nowo wybudowanej szkoły.
W pracowni informatycznej na piętrze zabytkowego budynku trwa lekcja. Zajęci pracą przy komputerach piątoklasiści spokojnie komentują spory dorosłych.
- Ta tablica to nic złego - wzrusza ramionami Michalina. Małgosia pyta, po co to wielkie halo z powodu jednego napisu. A Julka dodaje, że w Żarnowcu tak naprawdę nikomu nie zależy na zasłanianiu niemieckiego słowa.
- Opowiadano wam w domu o germanizacji, wojnie?
Kręcą głowami. Tylko Tomek mówi, że opowiadano. Ale on nie ma czasu na rozmowę. Musi właśnie siadać przy komputerze.

współpr. Roman Kościelniak

Dorota Abramowicz - POLSKA Dziennik Bałtycki


Ech, te kompleksy...
_________________
"Cmentarze można zburzyć, pamięci zniszczyć nie sposób”

Ostatnio zmieniony przez Hagedorn Czw 09 Lip, 2009 08:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
konto_usunięte
[Usunięty]

Wysłany: Nie 23 Lis, 2008 11:46   

Takie napisy są super sprawą :) w Malborku jest kilka ;-) ale np w Ryjewie - masa, to historia tych miejsc, a że dla wielu niemiecka i beeee 8-)
 
 
Linka 
Mistrz
Bride of Francula


Pomogła: 8 razy
Wysłany: Nie 23 Lis, 2008 13:34   

To totalny idiotyzm, że chcą go zasłonić. Tak, jakby wymazać historię budynku. A że były w niej czasy dominacji niemieckiej - przecież tego się nie wykasuje. Tym to wszystko śmieszniejsze, że przecież co, jak co, ale chodzi o niewinny budynek zwykłej szkoły, nie zaś żadne propagandowe, progermańskie hasła. Najlepszym wyjściem jest postawienie obok tablicy z opisem, historią szkoły, Żarnowca.
_________________
.............................................
 
 
Hagedorn 
Administrator



Pomógł: 28 razy
Wysłany: Nie 23 Lis, 2008 15:23   

tym bardziej, że jest to napis czysto informacyjny, a nie np. antypolski czy propagandowy...
_________________

 
 
Aida 
Homeisterynn


Pomogła: 7 razy
Wysłany: Nie 23 Lis, 2008 16:12   

Oszołomy świrują i tyle. :-D
_________________
z wiatrem ale pod prąd!
Ludzka praca naprawia skutki ludzkich błędów.
 
 
 
Gdańszczanka 
Zwiedzacz


Wysłany: Nie 23 Lis, 2008 16:13   

Aida napisał/a:
Oszołomy świrują i tyle. :-D


Oszołomy są niebezpieczne, zwłaszcza jeśli jest ich nieco więcej... a niestety jest...
_________________
...ze słońcem w kieszeni i chmurą gradową...
...i mściwym toporem krzyżackim....
 
 
 
Muschelsucher 
Wnuk Brunnera tej swini


Wysłany: Pon 24 Lis, 2008 08:28   

Ja tam ludzi rozumiem. Jak ide np. do polskiego rzeznika i widze ten antyniemiecki, nacjonalizmem tryskajacy, propagandowy napis: " Polskie wyroby miesne, artykuly spozywcze, prasa" to od razu czuje sie zagrozony i list Angeli Merkel pisze zeby tablice kazala zaslonic. Normalna ludza reakcja :hihi:
Ostatnio zmieniony przez Muschelsucher Pon 24 Lis, 2008 08:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
MP44 

Pomógł: 1 raz
Wysłany: Pią 02 Sty, 2009 00:40   

Takiego kretynizmu to i Monty P. by nie wymyslil.
_________________
Ich bin ein Preusse, kennst Du meinen Farben?
 
 
Aida 
Homeisterynn


Pomogła: 7 razy
Wysłany: Pią 02 Sty, 2009 00:42   

Mówi się zwykle, że Mrożek, Monty Python nie ma szans nawet na starcie, niektórych elementów naszej rzeczywistości nawet Anglicy nie zrozumieją. ;-) ;-) ;-)
(Się rozfilozofowałam ;-) )
_________________
z wiatrem ale pod prąd!
Ludzka praca naprawia skutki ludzkich błędów.
Ostatnio zmieniony przez Aida Pią 02 Sty, 2009 00:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Kot 
Żywiołak Cynizmu


Wysłany: Pią 02 Sty, 2009 13:40   

Aida napisał/a:
Mówi się zwykle, że Mrożek, Monty Python nie ma szans nawet na starcie, niektórych elementów naszej rzeczywistości nawet Anglicy nie zrozumieją.

Chłopaki z MP kiedyś wypowiadali się, że Polska jest dla nich krajem absurdu, którego nie rozumieją.
_________________
Mariusz "Kot" Butrykowski
"The only way to keep them in line is to bury them in a row..."
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group