Marienburg.pl Strona Główna Marienburg.pl
Nasze Miasto, Nasza Pasja...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 

Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce dotyczącej "cookies"


Poprzedni temat «» Następny temat
Ferdinand Schulz
Autor Wiadomość
konto_usunięte
[Usunięty]

Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 18:23   Ferdinand Schulz

Ferdinand Schulz

(ur. 18 grudnia 1892 w Piszewie (niem. Pissau), zm. tragicznie 16 czerwca 1929 w Sztumie), niemiecki konstruktor lotniczy, lotnik sportowy, szybownik i instruktor szybownictwa.


Ferdinand Schulz pochodził z Warmii. Urodził się 18 grudnia 1892 roku w Piszewie (Pissau) powiat Reszel (Rössel) jako pierwsze z 12-tu dzieci małżeństwa Ferdinanda Schulza i Rosi Schulz z domu Scharnick. Jego ojciec był nauczycielem w Piszewie, gdzie młody Ferdinand rozpoczął w 1899 roku naukę. Uczył się następnie w gimnazjum w Braniewie (Braunsberg), potem przeszedł do Królewskiego Zakładu Przygotowawczego – Seminarium Nauczycielskiego w Reszlu (Rössel). W 1911 roku rozpoczął naukę w Królewsko – Pruskim Seminarium Nauczycielskim w Toruniu (Thorn), w którym szkolono nauczycieli szkół podstawowych dla Zachodnich i Wschodnich Prus.

W roku 1914 Ferdinand zgłosił się na jeden rok jako ochotnik, żeby odbyć służbę wojskową. W dniu 1 kwietnia otrzymał powołanie do 128 Pułku Piechoty w Gdańsku Wrzeszczu (Danzig – Langfuhr). Przydzielono go do 3 Batalionu. W dniu 1 sierpnia wybuchła I wojna światowa. Krótko po tym Schulz został ranny. W dniu 22 lutego 1917 r. przeniósł się do Piły (Schneidemühl). Potem uczęszczał do Szkoły Lotniczej w Grossenhain w Saksonii. W dniu 9 marca Schulz po raz pierwszy wsiadł ze swoim instruktorem do samolotu szkoleniowego. Po 46 lotach wolno było mu dokonać pierwszego samodzielnego lotu. Zakończenie szkolenia lotniczego nastąpiło w szkole dla obserwatorów w Szwerinie (Schwerin). W tymże roku Schulz awansował na stopień młodszego sierżanta. W końcu 1917 roku nastąpiło przeniesienie Ferdinanda na lotnisko 2 Armii w Aulony na froncie zachodnim. W dniu 3 stycznia 1918 r. wystartował Schulz wraz z 484 innymi lotnikami do swego pierwszego lotu na front. W pierwszym locie zaskoczył wrogie oddziały artyleryjskie, które chciały zbudować obóz za lasem. Ledwo odkryto wrogiego pilota, a w kierunku Schulza posypał się ostrzał. Pociski podziurawiły skrzydła oraz kadłub, jego obserwator został ranny i w końcu jego silnik został trafiony. Silnik zaczął przerywać prace. Wtedy Schulz podbił swoją maszynę, przekręcił i próbował dolecieć do swojego wojska. Jednak musiał lądować awaryjnie na polu. Cudem ocalał Schulz, nawet nie był zraniony. Pocisk, który utkwił w jego silniku, zabrał i nosił ze sobą jako talizman. Jeszcze 97 razy wychodził cało z wojennych potyczek. Po zakończeniu wojny powrócił do Piszewa, a następnie rozpoczął prace w katolickiej szkole podstawowej w powiecie tucholskim. Wtedy to rozpoczął budowanie swych pierwszych szybowców: „FS 1” i „FS 2”.

Od 10 do 25 października 1921 r. Schulz uczestniczył jako nowicjusz w II Zawodach w Röhn. Lecz jego maszyna została odrzucona przez komisję konkursową. Jednak Schulz wykonał poza zawodami ze zbocza w Pelz osiem lotów. W jednym z nich pokonał 365 metrową trasę w 46 sekund. Schulzowi przyznano nagrodę pocieszenia w wysokości 1000 Marek za „śmiały lot”. Do roku 1924 Schulz wybudował, według własnych projektów, 10 różnych szybowców, wśród których znalazły się również samoloty z silnikiem pomocniczym. Ze skonstruowanych w Królewcu szybowców najbardziej znane były „FS 5”, „FS 9”, „FS 10” i „FS 3” – znany jako „skrzynia z trzonków od mioteł” (Besenstielkiste). W swojej budowie był bardzo prosty. Z trzonków od mioteł, listew, blachy, drutu i płótna, sprawiał wrażenie bardzo prymitywnego.

11 maja 1924 roku podczas II Wybrzeżowych Zawodów Szybowcowych w Rossitten, Schulz na szybowcu „FS 3” leciał 8 godzin i 42 minuty. Ten wyczyn był światowym rekordem. Za ten wyczyn Ferdinand uzyskał światową sławę. Rozgłoś rekordu dotarł także do Malborka (Marienburg), o którym w międzyczasie Schulz stwierdził że doskonale nadaje się na loty. Pod malborskim Wielbarku (Willenberg) istniały idealne skarpy nadnogackie. Dlatego też mała grupka miłośników szybownictwa założyła Związek Lotniczy. 20 maja 1925 przy wsparciu Ferdinanda Schulza utworzono „Zachodniopruski Związek Lotniczy” z siedzibą w Malborku.

Jesienią 1925 roku niemiecka grupa lotników została zaproszona na III Ogólnorosyjskie Zawody Szybowców, które odbywały się w dniach od 1 do 10 października na Krymie. Do tej grupy należał również Ferdinand Schulz, który leciał na szybowcu wyczynowym „Moritz”. Na tym szybowcu ustanowił Schulz w dniu 2 października na Krymie nowy rekord świata w locie długodystansowym, który trwał 12 godz. i 6 min. Osiągając wysokość 405 m uzyskał drugi wynik w tych zawodach. Po powrocie do Rossitten założył Szkołę Szybowcową. 3 czerwca 1926 roku Schulz razem z Heinzem Reichardtem przebywali w powietrzu 9 godz. i 21 min. Dopiero w roku 1937, w Sylt został ten rekord poprawiony przez Ernsta Jachtmanna i Flossdorfa na szybowcu „RM 4” do 13 godz. i 59 min.

W dniu 1 stycznia 1927 roku otrzymał Schulz posadę nauczyciela w szkole podstawowej Malborka – Piaski (Marienburg-Sandhof). Zamieszkał w Malborku w zajeździe „Kurfürsten” (obecnie bar „Puchatek”) zlokalizowanym przy Placu Gdańskim 7 (Danziger Paltz, obecnie Plac Słowiański). Mógł teraz osobiście nadzorować rozbudowę lotniska szybowcowego w dzielnicy Wielbark, jak również brać dalej czynny udział w międzynarodowych zawodach. Już 2 maja 1927 r. wziął udział w IV Zawodach Szybowcowych w Rossitten. Wystartował na szybowcu „Westpreußen” – należącym do „Zachodniopruskiego Związku Lotniczego”, a zbudowanym w Malborku w 1926 r. specjalnie dla Schulza. W pierwszym dniu pobił kolejny rekord – leciał 14 godz. i 7 min. Już dwa dni później pobił kolejne rekordy: wysokościowy w locie wahadłowym, wyniósł on 560 m. oraz rekord prędkości, który wyniósł 54,45 km/godz. Następne uderzenie na rekord nastąpiło 14 maja. Wtedy to nowy rekord wyniósł 60,2 km i stał się największym osiągnięciem tego rodzaju.

Najciekawsze loty udawały mu się na terenie rodzinnym – Wielbarku. Pewnego majowego dnia 1928 r. wiał silny wiatr północno-zachodni z prędkością 14m/sek., który podniósł Schulza na wysokość 650 m, zdecydował się odwiedzić Malbork. Mieszkańcy Malborka ze zdumieniem patrzyli na niego, gdy nagle pojawił się nad zamkiem i miastem, przeleciał nad nim na wysokości 150 m. Spontanicznie machali do niego. Był to pierwszy lot w historii szybownictwa, który odbył się nad miastem. Przebywał łącznie w powietrzu 4 godz. i 1 min.

Miesiąc przed 36 urodzinami Schulza, 18 listopada 1928 r. mieszkańcy Malborka na skraju lotniska szybowcowego Malbork-Wielbark ustawili swojemu zasłużonemu współobywatelowi kamień pamiątkowy. Był to blok granitowy z napisem: „Pilotowi Szybowcowemu Ferdinandowi Schulzowi – 1928”. Dwa dni później Schulz zdobył uprawnienia do wykonywania akrobatyki lotniczej.

16 czerwca 1929 roku, pilotując samolot „Marienburg” do Sztumu na uroczystość odsłonięcia pomnika lotników (gdzie miał zrzucić wieniec), rozbił się razem z Bruno Kaiserem na sztumskim rynku. Na miejscu wypadku postawiono kamień z inskrypcją. Malbork uczcił jego pamięć popiersiem na „Ehrenhof” – małym dziedzińcu przy północnej elewacji Nowego Ratusza, oraz tablicą na kamienicy, w której mieszkał. Ferdinand Schulz na życzenie rodziny pochowany został w ziemi ojczystej na cmentarzu Leśnym w Lidzbarku Warmińskim (Heilsberg) przy licznym udziale mieszkańców. Przywieziony wieniec zdobił teraz jego własną trumnę. Do dnia dzisiejszego istnieje jego grób.

W roku szkolnym 2005/2006 uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 3 w Malborku (szkoła ta w latach 1935-1945 nosiła imię Ferdinanda Schulza) realizowali program przybliżania historii innym mieszkańcom miasta, jak również innym uczniom z całej Polski. Głównym celem było przybliżenie sylwetki Schulza wszystkim oraz odsłonięcie tablicy na budynku, w którym w latach 1927-1929 mieszkał szybownik. Uroczyste odsłonięcie nastapiło 16.06.2006 roku w rocznicę tragicznej śmierci Schulza. W uroczystości brali udział uczniowie, Burmistrz Miasta Malborka, Starosta Powiatu Malborskiego, Przewodniczący Rady Miasta Malborka, Szef Mniejszości Niemieckiej w Malborku oraz Dyrektor SP nr 3 Beata Kacprowicz i koordynator akcji Tomasz Agejczyk.

Ferdinand Schulz, pionier i mistrz szybownictwa, zapisał się na zawsze w historii sportów szybowcowych. Przy czym nie można zapomnieć, że był również nauczycielem i wychowawcą. Podczas jego lotniczej działalności, która głośnym echem odbijała się wśród społeczeństwa, jego praca jako nauczyciela odbywała się głównie w zaciszu klasy. Ale kto poznał Schulza dokładniej jako nauczyciela, może stwierdzić, że z takim samym zapałem i oddaniem wykonywał pracę wychowawcy. Że dało to spodziewane efekty, potwierdzają przywiązanie i sympatia jego uczniów, którzy często wspominali i wspominają swojego nauczyciela.

źródło: wikipedia http://pl.wikipedia.org/wiki/Ferdinand_Schulz - tam więcej informacji, min rekordy, osiągnięcia

ferdinand schulz.jpg
Plik ściągnięto 12073 raz(y) 49,5 KB

katastrofa ferdinanda schulza.jpg
Szczątki samolotu "Marienburg", w którym zginęli Ferdinand Schulz i Bruno Kasier. Rynek w Sztumie 16.06.1929 r.
Plik ściągnięto 12011 raz(y) 34,03 KB

dom_ferdinanda_schulza_01.jpg
Dom w którym mieszkał Ferdinand Schulz - Plac Słowiański, Malbork
Plik ściągnięto 12073 raz(y) 47,21 KB

dom_ferdinanda_schulza_02.jpg
Tablica pamiątkowa
Plik ściągnięto 12073 raz(y) 38,51 KB

 
 
Hagedorn 
Administrator



Pomógł: 28 razy
Wysłany: Wto 27 Lut, 2007 18:16   

no to jeszcze fotka pomnika ze Sztumu...

Sztum - pomnik Schulza.jpg
Plik ściągnięto 12063 raz(y) 49,7 KB

 
 
konto_usunięte
[Usunięty]

Wysłany: Czw 08 Mar, 2007 22:46   

I zdjęcia:

Ferdinand Schulz 1.jpg
Plik ściągnięto 12046 raz(y) 21,56 KB

Ferdinand Schulz.jpg
Plik ściągnięto 12046 raz(y) 13,32 KB

 
 
aszmbk 
Moderator


Pomógł: 16 razy
Wysłany: Wto 20 Mar, 2007 12:12   Szybowce Schulz`a

Szybowce

205.jpg
Plik ściągnięto 12025 raz(y) 16,13 KB

204.jpg
Plik ściągnięto 12025 raz(y) 16,11 KB

201.jpg
Plik ściągnięto 12025 raz(y) 16,59 KB

 
 
 
konto_usunięte
[Usunięty]

Wysłany: Pon 14 Maj, 2007 18:32   

Tekst pochodzi ze strony: http://www.bombek-sp3.malbork.pl/

Cytat:
Ferdinand Schulz – mistrz świata w szybownictwie

Młodość
Ferdinand Schulz pochodził z Warmii. Urodził się 18 grudnia 1892 roku w Piszewie (Pissau) powiat Reszel (Rössel) jako pierwsze z 12-tu dzieci małżeństwa Ferdinanda Schulza i Rosi Schulz z domu Scharnick. Jego ojciec był nauczycielem w Piszewie, niedaleko Jezioran (Seeburg), gdzie młody Ferdinand rozpoczyna w 1899 roku naukę. W miejscowości tej przeżył swoje dzieciństwo, aż w roku 1904 udał się do Gimnazjum w Braniewie (Braunsberg). Już jako dziecko majsterkował i budował modele samolotów. Temu hobby pozostał wierny przez całe życie. W roku 1905 przechodzi z Gimnazjum w Braniewie (Braunsberg) do Królewskiego Zakładu Przygotowawczego – Seminarium Nauczycielskiego w Reszlu (Rössel). Oprócz wielu przedmiotów ogólnokształcących nauka ta skierowana była na zdobycie zawodu nauczyciela szkoły podstawowej, który to zawód Schulz chciał wykonywać z miłości do ojca. Ferie spędzał w rodzinnym domu, gdzie najchętniej przebywał na strychu, aby móc zajmować się swoimi „studiami”. Korzystał przede wszystkim z książki pt.: „Książka najnowszych wynalazków”. Na dachu zainstalował wiatrak. Do tego źródła energii przyłączył różne przyrządy, jak: piłę tarczową, maselnice swojej mamy. Bardzo ważne było dla Schulza uprawianie sportu. Latem pływał w pobliskim jeziorze (Lautensee) i jeździł na rowerze, a zimą na łyżwach. W 1911 roku rozpoczyna naukę w Królewsko – Pruskim Seminarium Nauczycielskim w Toruniu (Thorn), w którym szkolono nauczycieli szkół podstawowych dla Zachodnich i Wschodnich Prus. Seminarium posiadało internat. W trakcie zajęć lekcyjnych powstało wiele szczegółowych rysunków samolotów. Podczas toruńskich ćwiczeń teoretycznych pod konie lata, nastąpiło założenie lotniska polowego dla wojskowej eskadry lotniczej. Lotnisko to znajdowało się przy majątku Weisshof i było zaledwie o 15 min oddalone od Seminarium, dlatego tez seminarzyści odwiedzali lotnisko.
Czas wojenny
W roku 1914 Ferdinand zgłasza się na jeden rok jako ochotnik, żeby odbyć służbę wojskową. W dniu 1 kwietnia otrzymuje powołanie do 128 Pułku Piechoty w Gdańsku Wrzeszczu (Danzig – Langfuhr). Przydzielono go do 3 Batalionu. W dniu 1 sierpnia wybucha I wojna światowa. Krótko po tym Schulz zostaje ranny. W grudniu otrzymuje awans na starszego szeregowca. Zostaje również odznaczony Krzyżem Żelaznym kl. 2 „Za waleczność i odwagę”. W lutym 1915 r. otrzymuje awans na kaprala, a 128 Pułk Piechoty jest przeniesiony na front zachodni, gdzie Schulz zostaje ranny odłamkiem granatu. Przebywa dłuższy czas w szpitalu wojskowym, po opuszczeniu którego składa podanie z prośbą o przeniesienie do oddziału lotniczego. W dniu 22 lutego 1917 r. przenosi się do Piły (Schneidemühl). Potem uczęszcza do Szkoły Lotniczej w Grossenhain w Saksonii. W dniu 9 marca Schulz po raz pierwszy wsiada ze swoim instruktorem do samolotu szkoleniowego. Po 46 lotach wolno było mu dokonać pierwszego samodzielnego lotu. Zakończenie szkolenia lotniczego nastąpiło w szkole dla obserwatorów w Szwerinie (Schwerin). W tymże roku Schulz awansował na stopień młodszego sierżanta. W końcu roku nastąpiło przeniesienie Ferdinanda na lotnisko 2 Armii w Aulony na froncie zachodnim, gdzie zostaje przydzielony do 10 eskadry bojowej, która stacjonowała na lotnisku Escaufort w Champagne. Eskadra ta wykonywała loty rozpoznawcze na froncie i na tyłach wroga, zajmowała się strzelaniem z karabinów maszynowych i rzucaniem granatów ręcznych. Wspomagała ona walkę na ziemi w celu odciążenia piechoty. W dniu 3 stycznia 1918 r. wystartował Schulz wraz z 484 innymi lotnikami do swego pierwszego lotu na front. W pierwszym locie zaskoczył wrogie oddziały artyleryjskie, które chciały zbudować obóz za lasem. Ledwo odkryto wrogiego pilota, a w kierunku Schulza posypał się ostrzał. Pociski podziurawiły skrzydła oraz kadłub, jego obserwator został ranny i w końcu jego silnik został trafiony. Silnik zaczął przerywać prace. Wtedy Schulz podbił swoją maszynę, przekręcił i próbował dolecieć do swojego wojska. Jednak musiał lądować awaryjnie na polu. Maszyna przekoziołkowała i roztrzaskała się. Obserwator zginął na miejscu. Cudem ocalał Schulz, nawet nie był zraniony. Pocisk, który utkwił w jego silniku, zabrał i nosił ze sobą jako talizman. Jeszcze 97 razy wychodził cało z wojennych potyczek. W dniu 13 sierpnia 1918 r. otrzymał Krzyż Żelazny kl. 1. Dnia 28 sierpnia awansowano Schulza do stopnia podporucznika rezerwy i powierzono mu dowództwo eskadry. Jednak nie trwało to długo, już pod koniec roku otrzymuje rozkaz przeniesienia swojej eskadry z frontu zachodniego do Frankfurtu nad Odrą oraz dostarczenia maszyn i zameldowania się w miejscu demobilizacji wojsk. Jak się żegnał ze swoimi maszynami miał oczy pełne łez. 31 grudnia powrócił do Piszewa. W roku następnym przyjmuje posadę w katolickiej szkole podstawowej w powiecie tucholskim (Jehlens / powiat Tuchel).
Losy szybownika
Po roku pracy w szkole katolickiej zostaje zatrudniony jako nauczyciel w szkole podstawowej na miejscu swego ojca w Piszewie. Ze szczególnym zamiłowaniem wykładał wiedzę o Państwie, geografie oraz prowadził wychowanie fizyczne. Na lekcjach historii, na których omawiał I wojnę światową, Schulz unikał opowiadania o swoich przeżyciach, ponieważ według niego, nie wchodziły one w zakres nauki szkolnej. Zaczął budowę swych pierwszych szybowców: „FS 1” i „FS 2”.
Pierwsze zawody – II Zawody w Röhn
Od 10 do 25 października 1921 r. Schulz uczestniczy jako nowicjusz w II Zawodach w Röhn. Szybowiec „FS 2” podczas transportu do Gersfeld zostaje poważnie uszkodzony. Przy pomocy Karla Kahlerta szybowiec naprawiono. Przed przystąpieniem do startu Komisja Techniczna „Teko” przeprowadziła przegląd techniczny 33 maszyn, z których tylko 10 dopuściła do konkursu. Szybowiec „FS 2” został odrzucony przez „Teko”. Jednak Schulz wykonał poza zawodami ze zbocza w Pelz osiem lotów. W jednym z nich pokonał 365 metrową trasę w 46 sekund. Schulzowi przyznano nagrodę pocieszenia w wysokości 1000 Marek za „śmiały lot”, aby złagodzić poniesione koszty podróży i transportu.
Na Wielkanoc 1922 roku Schulz został przeniesiony do Olsztyna (Allenstein). „Wschodniopruskie Stowarzyszenie Żeglugi Powietrznej” zakłada w szkole na terenie ogrodu Rossgarten w Królewcu (Königsberg, ob. Kalingrad) swój pierwszy warsztat do konstruowania szybowców. Schulz prowadził nad nim nadzór. Na dachu zainstalował wiatrak, aby móc korzystać bezpłatnie z energii elektrycznej. Na ulicy Hindenburga 27 w Królewcu wynajmował pokój na czas weekendów i ferii. Do roku 1924 Schulz wybudował, według własnych projektów, 10 różnych szybowców, wśród których znalazły się również samoloty z silnikiem pomocniczym. Ze skonstruowanych w Królewcu szybowców najbardziej znane były „FS 5”, „FS 9”, „FS 10” i „FS 3” – znany jako „skrzynia z trzonków od mioteł” (Besenstielkiste). W swojej budowie był bardzo prosty. Z trzonków od mioteł, listew, blachy, drutu i płótna, sprawiał wrażenie bardzo prymitywnego.
Latem 1922 r. czworo pionierów wschonioeuropejskiego szybownictwa Ferdinand Schulz, Carl Berr, Erich Kristan i Kurt Peyan spenetrowali Mierzeję Kurońską (Kurische Nehrung) w celu sprawdzenia jej przydatności do lotów szybowcowych. Zawody szybowcowe przyciągały wielu zainteresowanych i w niedługim czasie zdobyły renomę wśród lotników.
III Zawody w Röhn
Na III zawodach trwających od 9 do 24 sierpnia 1922 r w Röhn Schulz wystartował na szybowcu „FS 3”. Gdy wyprowadzono maszynę na start, odrzuciła ja komisja techniczna „Teko” uzasadniając: „Nie może Pan polecieć skrzynką z trzonków z mioteł, wadliwa konstrukcja, za słaba i zbyt niepewna”. Karl Casper zaoferował Ferdinandowi 500 Marek, jeśli ten zgodzi się odbyć lot poza konkursem na „FS 3”. W dniu 20 sierpnia wylądował Schulz po 18-to minutowym locie bez szwanku w dolinie. Schulz długo zajmował się aerodynamiką i wyprzedzał pod tym względem swoich kolegów. Za osobiste zasługi w konstrukcji szybowców oraz za szczególne osiągnięcia w lotach otrzymał podczas zawodów nagrodę specjalną w wysokości 10 000 Marek. Na przełomie roku przystąpił do zmian w „FS 3”.
Podczas I Wybrzeżowych Zawodów Szybowcowych odbywających się w dniach od 18 do 23 maja 1923 r. w Rossitten (obecnie Rybaczij – Rosja) na Mierzei Kurońskiej, Schulz poraz kolejny wystartował na „FS 3”. Cały obóz składał się z wysłużonych baraków wojskowych i namiotów. Przy złym wietrze przeleciał Schulz w dniu 19 maja odcinek 4,3 km . W dniu 23 maja przeleciał odległość 5,2 km, za co otrzymał główną nagrodę.
1 czerwca 1923 r. Schulz otrzymał posadę drugiego nauczyciela w katolickiej szkole podstawowej w Nowym Targu, powiat Sztum (Neumark/Kreis Stuhm), w ten sposób uzyskał status urzędnika państwowego. Wynajął umeblowany pokój u rolnika
Po zakończeniu IV Zawodów w Röhn odbywających się w dniach od 1 do 31 sierpnia 1923 roku Arthur Martnes założył na Wasserkuppe (Wasserkuppe/Röhn) prywatną szkołę szybowcową pozyskując do niej Schulza na kierownika lotów.
Pierwszy rekord świata !!!!!
W dniach od 10 do 16 maja 1924 roku obyły się II Wybrzeżowe Zawody Szybowcowe w Rossitten. Nadszedł niezapomniany do dzisiaj dzień 11 maja, zapisany przez Schulza w pamiętniku na czerwono: „11 maja, niedziela w Rossitten”. Wczesnym rankiem poczuł silny wiatr zachodni wiejący przez baraki obozowe. Bez śniadania, bez rękawiczek pospieszył do swojej maszyny „FS 3”. Z pomocą kolegów już za kilka minut szybował wzdłuż wydm i z powrotem. Runda po rundzie, godzina za godziną. W końcu, popołudniu o godzinie 16,28 dotarł do ziemi. Jego lot trwał 8 godzin i 42 minuty. Ten wyczyn był światowym rekordem. Wielka była jego radość i jego kolegów, ponieważ równocześnie udowodnił, że nie jego szybowiec miał wadliwą konstrukcję ale decyzja komisji technicznej „Teko” była błędna. Echo jego sukcesu dotarło do całych Niemiec. Dowiodły tego liczne telegramy z gratulacjami, które dotarły do Rossitten. Gratulacja dostał od prezydenta państwa Friedricha Eberta, od pruskiego ministra oświaty, nadprezydenta Prus Wschodnich Ernsta Siehra oraz od wielu organizacji, przyjaciół i zwolenników sportów szybowcowych. Jednym wyczynem stał osobowością światowej sławy. A co jest jeszcze ważne dzięki temu wielkiemu osiągnięciu znów wróciło zainteresowanie się sportami szybowcowymi. Starzy piloci szybowcowi z czasów I wojny światowej tworzyli koła pilotów szybowcowych. Tak też zdecydowano na jesieni tego roku założyć stowarzyszenie „Rhön-Rossitten-Gesellschaft e.V.”
Rozgłoś rekordu dotarł także do Malborka (Marienburg), o którym w międzyczasie Schulz stwierdził że doskonale nadaje się na loty. Pod malborskim Wielbarku (Willenberg) istniały idealne skarpy nadnogackie. Dlatego też mała grupka miłośników szybownictwa założyła Związek Lotniczy.
W III Zawodach w Rossitten odbywających się w dniach 2 – 17 maja 1925 roku Schulz wziął udział. Nocą z 16/17 maja odbył lot trwający 30 min., za co otrzymał od jury nagrodę specjalną.
20 maja przy wsparciu Ferdinanda Schulza został utworzony „Zachodniopruski Związek Lotniczy” z siedzibą w Malborku. Jego pierwszym przewodniczącym został burmistrz Malborka Bernhard Pawelcik, który dla tego Związku szczególnie się zasłużył. Przewodnictwo sportowe przejął Schulz, w czym wspomagali go Heine i Willy Anders’owie. Pierwszym kierownikiem został kolega Schulza Fritz Maruhn. Na zebraniu założycielskim postanowiono przyjmować na członków aktywnych lub wspierających wszystkich chętnych ze wszystkich warstw społecznych. Pierwszym zadaniem jakie sobie wyznaczono była budowa nowego szybowca, który miał odpowiadać najwyższym wymaganiom. W tym celu skontaktowano się z konstruktorem Hermannem Hofmann’em z Darmstadt, który przybył do Malborka, aby sporządzić projekt budowy i natychmiast rozpoczął prace. Gerhard Fieguth z malborskiej dzielnicy Piaski (Sandhof), dal do dyspozycji Związku warsztat i pusta stodołę. Wszyscy uzdolnieni rzemieślnicy zaoferowali swoją pomoc. Jednym z najbardziej zaangażowanych był Bruno Kaiser – niezastąpiony przyjaciel swojego mistrza.
Kolejne rekordy świata
Jesienią 1925 roku niemiecka grupa lotników została zaproszona na III Ogólnorosyjskie Zawody Szybowców, które odbywały się w dniach od 1 do 10 października na Krymie. Do tej grupy należał również Ferdinand Schulz, który leciał na szybowcu wyczynowym „Moritz” skonstruowanym w 1923 r. przez Martensa w Hanowerze. Szybowiec ten po rozbiciu został zakupiony przez „Zachodniopruski Związek Lotniczy” i odbudowany przez Brunona Kaisera. Na tym szybowcu ustanowił Schulz w dniu 2 października na Krymie nowy rekord świata w locie długodystansowym, który trwał 12 godz. i 6 min. Osiągając wysokość 405 m uzyskał drugi wynik w tych zawodach. Po powrocie do Rossitten założył Szkołę Szybowcową.
Na początku 1926 roku Schulz uzyskał zwolnienie z pracy nauczyciela na okres 6 miesięcy i pracował w tym czasie w Szkole Szybowcowej w Rossitten jako instruktor szybowcowy. W tym czasie przeegzaminował 34 kursantów w klasie A, 6 w klasie B oraz 4 w klasie C.
1 czerwca Stacja Ornitologiczna w Rossitten obchodziła swoje 25-cio lecie istnienia. Szkoła Szybowcowa w Rossitten z tej okazji jako „honorowy prezent” postanowiła ofiarować stacji nowy rekord świata w locie długodystansowym na szybowcu dwuosobowym. Lot musiano przesunąć. Odbył się on dopiero 3 czerwca. Schulz poleciał wspólnie z Heinzem Reichardtem. Podwyższyli oni poprzedni rekord w tej klasie o 3 godziny i przebywali w powietrzu 9 godz. i 21 min. Dopiero w roku 1937, w Sylt został ten rekord poprawiony przez Ernsta Jachtmanna i Flossdorfa na szybowcu „RM 4” do 13 godz. i 59 min.
Mieszkaniec Malborka
W dniu 1 stycznia 1927 roku otrzymał Schulz posadę nauczyciela w szkole podstawowej Malborka – Piaski (Marienburg-Sandhof). Zamieszkał w Malborku w zajeździe „Kurfürsten” (obecnie bar „Puchatek”) zlokalizowanym przy Placu Gdańskim 7 (Danziger Paltz, obecnie Plac Słowiański). Mógł teraz osobiście nadzorować rozbudowę lotniska szybowcowego w dzielnicy Wielbark. Również kontakty pomiędzy nim, a jego współpracownikami zostały przez to pogłębione. Poznano Schulza jako dobrego kompana i pomocnego kolegę. W kontaktach z ludźmi był skromny, w pracy wytrwały. Swoich uczniów i pracowników zachwycał umiejętnościami oraz siłą czynu. Kochał towarzystwo. Bardzo często po skończonej pracy zasiadał razem z pracownikami przy szklance grogu. Nic dziwnego, że bardzo szybko zżył się z innymi w Malborku. Czuł się tu dobrze. Ponieważ codziennie, jeździł swoim motorem ulicami Malborka, stał się szybko znaną osobą.
Aż 4 rekordy wciągu jednego konkursu !!!!!
Wziął udział w IV Zawodach Szybowcowych w Rossitten, które trwały od 2 do 17 maja. Schulz wystartował w dniu 2 maja na szybowcu „Westpreußen” – należącym do „Zachodniopruskiego Związku Lotniczego”, a zbudowanym w Malborku w 1926 r. specjalnie dla Schulza. Loty próbne nie zadowoliły go. Przyjaciele z Malborka namówili go na jeszcze jeden próbny start. Po krótkim czasie wrócił z promienną twarzą: „Będę latać!”. 3 maja pięć szybowców krążyło nad wydmami od Prednien do Wzgórz Efas (Ephas-Höhe) koło Morskoje (Pillkoppen). Jednym z nich był „Westpreußen” z Ferdinandem Schulzem. Szybowiec można było rozpoznać po czerwonym kadłubie i herbie Zakonu na dziobie. Wsiedli wcześnie rano, południe dawno minęło, a kiedy słońce chowało się za horyzontem, latał tylko jeden „Westpreußen”. Wszyscy inni już dawno zrezygnowali. W dole, na wydmie stała Malborska grupa lotników. Czekali na swojego mistrza z grogiem w termosie. W końcu – 14 godz. i 7 min. po starcie – wylądował, przebywszy 455 km. Zachwyt był ogromny. Na rękach zanieśli go do obozu. Po kolacji świętowali nowy rekord. „Westpreußen” zdał rewelacyjnie egzamin. Dopiero teraz nabrał zaufania, które motywowało go do nowych czynów, a te nie kazały na siebie czekać. Już dwa dni później pobił kolejne rekordy: wysokościowy w locie wahadłowym, wyniósł on 560 m. oraz rekord prędkości, który wyniósł 54,45 km/godz. Następne uderzenie na rekord nastąpiło 14 maja. Był to dzień lodowaty, niebo pokryte było ciemnymi chmurami, lało jak z cebra, zimny, ostry wiatr morski szalał nad wydmami. Schulz mimo to kazał przygotować „Westpreußen”. Ogłoszono zakaz startu z powodu zagrożenia sztormem. W końcu niebo pojaśniało, deszcz przestał padać, chmury zniknęły, ale nadal szalał zachodni wiatr. Schulz nie wytrzymał. W ciągu kilku sekund wzbił się maszyna w powietrze, skręcił na północ i zniknął wszystkim z oczu. Nikt nie wiedział co zamierza. Minęły 2 godziny, kierownictwo obozu było zaniepokojone. Po kolei oddzwaniali stacje nad zatoką, pytając się, czy nikt nie widział szybowca. Nikt niczego nie zaobserwował. Gdzie jest Schulz, leci jeszcze czy już spadł? Potrzebuje pomocy? – pytania potęgowały zaniepokojenie w obozie. W końcu po długim czasie nadeszła wiadomość – Schulz wylądował na Niemnie. Kamień spadł z serca. Natychmiast wysłano Bruno Kaisera i jeszcze jedną osobę łodzią motorową ochrony wód, żeby sprowadzić Schulza i „Westpreußen”. Następnego dnia powrócili do Rossitten, gdzie czekali na nich dziennikarze i filmowcy. Lot ten wyniósł 60,2 km i stał się największym osiągnięciem tego rodzaju.
Cztery tygodnie po sukcesie, 17 czerwca dotarła do Malborka straszna wiadomość: Schulz runął z wysokości 40 m samolotem silnikowym nad Gdańskiem – Wrzeszczem. Maszyna została doszczętnie zniszczona. Po tej kraksie leżał przez 11 dni w śpiące.
Najciekawsze loty udawały mu się na terenie rodzinnym – Wielbarku. Pewnego majowego dnia 1928 r. wiał silny wiatr północno-zachodni z prędkością 14m/sek., który podniósł Schulza na wysokość 650 m, zdecydował się odwiedzić Malbork. Mieszkańcy Malborka ze zdumieniem patrzyli na niego, gdy nagle pojawił się nad zamkiem i miastem, przeleciał nad nim na wysokości 150 m. Spontanicznie machali do niego. Był to pierwszy lot w historii szybownictwa, który odbył się nad miastem. Przebywał łącznie w powietrzu 4 godz. i 1 min.
Schulz przeprowadzał loty próbne, celem przetestowania terenów wokół miejscowości Grunau w Karkonoszach (Riesengebirge) koło góry Śnieżki (Schneekoppe) dla lotów szybowcowych.
Podczas wakacji w roku 1928 Schulz ponownie udaje się do Grunau celem kontynuowania badań tamtejszych terenów dla celów szybownictwa. Tam w dniu 14 kwietnia ustala na szybowcu szkoleniowym noszącym jego nazwisko nowy wysokościowy rekord świata.
Bierze udział w pokazach lotniczych w Iławie (Deutsch Eylau), które odbywały się w maju. Dnia 4 sierpnia zdobywa uprawnienia do pilotowania samolotów silnikowych. Dlatego też Związek Zachodniopruski zakupił dwuosobową maszynę szkoleniową. Dzięki temu członkowie mieli możliwość bycia szkolonym na maszynie silnikowej startującej na terenie nadnogackim pomiędzy Parkiem Miejskim a oczyszczalnią ścieków. Wszyscy malborczycy mieli okazję obejrzeć swoje miasto wraz z mistrzem Schulzem z lotu ptaka. Wielu zrobiło z tego użytek robiąc zdjęcia i jeszcze długo pamiętali o tych lotach. Szybownictwo nie ucierpiało na tym. Przy odpowiedniej pogodzie panowało poruszenie na terenie lotniska szybowcowego Malbork – Wielbark. Nie tylko z Malborka, ale również z terenów przyległych (Sztum, Kwidzyn, Iława i Elbląg) przybywali uczniowie, aby tu zdać swoje pierwsze egzaminy.
Latem 1928 r. ponownie z szybowcem „Westpreußen” przebywał w Grunau. Towarzyszył mu Bruno Kaiser. Jednak w trakcie próby w górach dosżło do uszkodzenia maszyny. Start „Westpreußen” w zawodach w Rhön pozostało pod znakiem zapytania. Jednak dzięki pracy dniami i nocami, uszkodzenia zostały usunięte przez Kasiera i Schulza. Mógł więc wziąć udział w IX Zawodach w Rhön, które odbyły się od 1 do 14 sierpnia. Ale tym razem bez większych sukcesów. Nadal latał na Mierzei Kurońskiej, gdzie z powodów złych warunków meteorologicznych nie mogły się odbyć ogłoszone przez „Rhön-Rossitten-Gesellschaft” zawody szybowcowe w okresie od jesieni 1928 do 15 marca 1929.
Miesiąc przed 36 urodzinami Schulza, 18 listopada 1928 r. mieszkańcy Malborka na skraju lotniska szybowcowego Malbork-Wielbark ustawili swojemu zasłużonemu współobywatelowi kamień pamiątkowy. Był to blok granitowy z napisem: „Pilotowi Szybowcowemu Ferdinandowi Schulzowi – 1928”. Dwa dni później Schulz zdobywa uprawnienia do wykonywania akrobatyki lotniczej.
Tragiczny rok 1929
Ferdinand Schulz był człowiekiem czynu. Był jedynym pilotem, który pobił wszystkie rekordy świata w szybownictwie. Miał wiele planów i pomysłów. I na pewno zaskoczyłby wszystkich jeszcze wieloma niespodziankami, gdyby nie kolejne zrządzenie losu, dwa lata po pierwszym wypadku.
Była niedziela, 16 czerwca 1929 roku w sąsiednim Sztumie (Stuhm) miało się odbyć poświęcenie tablicy upamiętniającej poległych podczas I wojny światowej. Malborscy lotnicy ufundowali wieniec, który miał zostać zrzucony przez Ferdinanda Schulza i Bruno Kaisera podczas uroczystości na rynku. Krótko przed rozpoczęciem uroczystości wsiedli obydwaj do samolotu „Marienburg”. W ciągu kilku minut ukazali się nas Sztumem. Odgłosy silnika zwróciły uwagę uczestników. Ale to co zobaczyli, przerosło ich oczekiwania. Część nośna samolotu odpadła od kadłuba, a chwilę potem maszyna spadła na ziemię i rozbiła się na rynku sztumskim. Wszyscy obecni rzucili się na miejsce nieszczęścia. Obydwaj lotnicy byli widoczni w szczątkach maszyny, niestety już nie żyli. Już popołudniu radio podało tę smutną wiadomość, co wywołało, szczególnie w kręgach lotniczych głęboki żal i współczucie. Potwierdzały to nadsyłane do Malborka telegramy kondolencyjne. W tym samym dniu przewieziono zwłoki obydwu pilotów ze Sztumu do Malborka przy dźwięku dzwonów. Bruno Kaiser znalazł swoje miejsce wiecznego spoczynku na cmentarzu Jerozolimskim, wśród poległych podczas I wojny światowej. Ferdinand Schulz na życzenie rodziny pochowany został w ziemi ojczystej na cmentarzu Leśnym w Lidzbarku Warmińskim (Heilsberg) przy licznym udziale mieszkańców. Przywieziony wieniec zdobił teraz jego własną trumnę.
W dniu 18 grudnia 1929 roku, w dniu jego urodzin, na rynku sztumskim w miejscu katastrofy, został odsłonięty kamień poświęcony pamięci obydwu pilotów. Miasto Malbork również upamiętniło swojego obywatela poprzez ustawienie popiersia na „Ehrenfoh” – małym dziedzińcu przy północnej elewacji Nowego Ratusza, oraz tablicą pamiątkową w miejscu gdzie spędził ostatnie 3 lata swojego życia.
W czerwcu 1930 r. uczniowie Szkoły Szybowcowej z Rossitten ustawili na grobie Ferdinada Schulza kamień nagrobny z wykutą, słynną „skrzynią z trzonków od mioteł”, która obecnie znajduje się w Muzeum w Monachium.
Ferdinand Schulz, pionier i mistrz szybownictwa, zapisał się na zawsze w historii sportów szybowcowych. Przy czym nie można zapomnieć, że był również nauczycielem i wychowawcą. Podczas jego lotniczej działalności, która głośnym echem odbijała się wśród społeczeństwa, jego praca jako nauczyciela odbywała się głównie w zaciszu klasy. Ale kto poznał Schulza dokładniej jako nauczyciela, może stwierdzić, że z takim samym zapałem i oddaniem wykonywał pracę wychowawcy. Że dało to spodziewane efekty, potwierdzają przywiązanie i sympatia jego uczniów, którzy często wspominali i wspominają swojego nauczyciela.
Z racji tego, że mało kto wie z malborczyków kim był nasz współmieszkaniec Ferdinand Schulz, jak wiele zdziałał w pobliskim lesie, jak wysławiał Malbork na arenie międzynarodowej i to, że Szkoła Podstawowa nr 3 nosiła przez dziesięć lat jego imię, chcemy przybliżyć wszystkim jego postać oraz dalej kultywować pamięć o min.
Kalendarium
1892, 18 grudnia – przychodzi na świat w Piszewie Ferdinand Schulz
1899 – rozpoczyna naukę w szkole podstawowej w Piszewie
1904 – uczęszcza do Gimnazjum w Braniewie
1905 – przechodzi do Królewskiego Zakładu Przygotowawczego – Seminarium Nauczycielskie w Reszlu
1911 – rozpoczyna naukę w Królewsko – Pruskim Seminarium Nauczycielskim w Toruniu
1914 – zgłasza się jako ochotnik do wojska, otrzymuje powołanie do 128 Pułku Piechoty w Gdańsku, krótko po rozpoczęciu wojny zostaje ranny.
1915 – awansuje na kaprala, przeniesiony zostaje na front zachodni gdzie po raz kolejny zostaje ranny
1917 – przenosi się do Piły, uczęszcza do Szkoły Lotniczej w Grossenhain, pierwsze loty, awans na stopień młodszego sierżanta, wraca na front zachodni
1918 – pierwszy lot wojenny, awans na podporucznika rezerwy, powrót do Piszewa
1919 – przyjmuje posadę w katolickiej szkole podstawowej w powiecie tucholskim
1920 – zostaje zatrudniony w szkole w Piszewie, budowa pierwszych szybowców
1921 – pierwszy start w zawodach w Rhön
1922 – przeniesiony zostaje do Olsztyna, udany występ na drugich zawodach w Rhön, start na „skrzynce z trzonków od mioteł”
1923 – na I Wybrzeżowych Zawodach Szybowcowych w Rossitten przelatuje 4,3 km, otrzymuje stanowisko nauczyciela w Nowym Targu
1924, 11 maja – rekordowy przelot w Rossitten wynoszący 8 godz. i 42 min.
1925 – założenie Zachodniopruskiego Związku Lotniczego w Malborku
1925, 2 października – rekord świata dokonany na Krymie, rekord wyniósł 12 godz. i 6 min.
1926 – pracuje jako instruktor w Szkole Szybowcowe w Rossitten, kolejny rekord: 9 godz. i 21 min., budowa w Malborku szybowca „Westpreussen”
1927 – przenosi się do Malborka, gdzie rozpoczyna prace w szkole na Piaskach, rozbudowa lotniska w Malborku, na IV Zawodach Szybowcowych w Rossitten ustanawia 4 rekordy świata, pierwszy wypadek lotniczy,
1928 – zdobywa uprawnienia do pilotowania samolotów silnikowych, wzbija się nad Malborkiem na wysokość 650 m. i przelatuje nad miastem na wysokości 150 m, pierwszy taki przelot w historii, zdobywa uprawnienia do wykonywania akrobacji lotniczych, mieszkańcy Malborka ustawiają na skraju lotniska szybowcowego Malbork-Wielbark kamień ku czci Schulza
1929, 16 czerwca – rozbija się śmiertelnie wraz ze swoim kolegą Brunonem Kasierem podczas zrzucania wieńca z okazji odsłonięcia pomnika poległych w czasie wojny na rynku w Sztumie, zostaje pochowany na cmentarzu Leśnym w Lidzbarku Warmińskim
1929 – w dniu jego urodzin, w miejscu tragicznej śmierci zostaje odsłonięty kamień poświęcony pamięci obydwu pilotów. Malbork także uczciło go pamiątkowym popiersiem koło Nowego Ratusza i tablicą na hoteliku w którym mieszkał
1933 – uczniowie Szkoły Szybowcowej z Rossitten ustawiają na grobie Schulza kamień nagrobny, który istniej do dzisiaj
1935 – szkoła w malborskiej dzielnicy Wielbark przyjęła imię Ferdinanda Schulza
1938 – grupa studentów Politechniki Gdańskiej, która została przydzielona do akademickiego Związku Lotniczego otrzymuje nazwę „Ferdinand Schulz”
1994, 26.03 – 25.06 – zorganizowanie w Malborku wystawy pt. „Szybownik Ferdinand Schulz” przez H. Jurgena Schucha
2000, 15 lipca – przed muzeum Mierzei Kurońskiej (Rosja) ustawiono pomnik z tablicą upamiętniającą rekord świata z 1924 roku
2005/2006 – uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 3 w Malborku w ramach programu „Ślady przeszłości” chcą przybliżyć mieszkańcom miasta sylwetkę Schulza, jak również „adoptować” budynek w którym mieszkał.
 
 
konto_usunięte
[Usunięty]

Wysłany: Sob 30 Cze, 2007 17:18   

Kilka starych zdjęć

schulz_01.jpg
Plik ściągnięto 11959 raz(y) 72,56 KB

schulz_02.jpg
Plik ściągnięto 11959 raz(y) 116,92 KB

schulz_03.jpg
Plik ściągnięto 11959 raz(y) 94,3 KB

 
 
Bartosz 
Mistrz


Pomógł: 23 razy
Wysłany: Sob 30 Cze, 2007 21:38   

Fotki z pogrzebu i chyba miejsca gdzie jest pochowany. Mam prośbę mógłby ktoś przetłumaczyć te teksty przy zdjęciach. Zdjęcia przesłał mi pan Jerzy Zimnicki, prezes Stowarzyszenia Filatelistów Malborka. Jest też projektantem kartki pocztowej z okazji Ferdinanda Schulza. Spróbuję ją zdobyć, z tym panem mam już kontakt osobisty więc nie będzie problemu.

Schulz-2.jpg
foto_2
Plik ściągnięto 11942 raz(y) 63,97 KB

Schulz-1.jpg
foto_1
Plik ściągnięto 11942 raz(y) 73,43 KB

_________________
www.sklejmy.com
Zapraszam na mojego photobloga:
www.flickr.com/photos/bartoszmalbork/
 
 
konto_usunięte
[Usunięty]

Wysłany: Pon 02 Lip, 2007 21:24   

Lidzbark Warmiński

grob_ikara.jpg
Plik ściągnięto 11907 raz(y) 19,09 KB

 
 
malgos 
Znawca
Depresję leczę wsią...

Pomogła: 7 razy
Wysłany: Wto 03 Lip, 2007 08:09   

Bartosz napisał/a:
mógłby ktoś przetłumaczyć te teksty przy zdjęciach


mniej więcej brzmiałoby to tak:

Cytat:
Orszak żałobny uformował się za autem z trumną Ferdynanda Schulza na dziedzińcu szkoły katolickiej (na prawo). Grób Ferdynanda Schulza w Heilsberg w Prusach wschodnich (na dole), zastaliśmy odwiedzając w roku 1978. Kamień grobowy nosi napis: "Schulz Ferdynand, urodzony 18.12.1892, runął śmiertelnie 16.6.1929 w środku Sztumskiego rynku (?) .".
drugą wielką pasją Ferdynanda był sport. Nasz brat bez roweru, później bez motocykla... Nie do pomyślenia. On kładł najczęściej ostre tempo. Mogę pomyśleć sobie, że malborscy policjanci chwytali go czasami nie pochwalając za (...), bez zastrzeżeń rejestrowali w książce protokołu zamknięty (...)


choć ja niestety języka nie znam... :-/
 
 
Bartosz 
Mistrz


Pomógł: 23 razy
Wysłany: Wto 10 Lip, 2007 18:45   

Dzięki Malgos :-)

Mam pytanie związane z nazwiskiem Ferdinanda. Spotkałem już dwie formy pisemne jego nazwiska, Schulz i Schultz. Które jest poprawne, czy te "t" nie robi różnicy???
_________________
www.sklejmy.com
Zapraszam na mojego photobloga:
www.flickr.com/photos/bartoszmalbork/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group