Marienburg.pl Strona Główna Marienburg.pl
Nasze Miasto, Nasza Pasja...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 

Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce dotyczącej "cookies"


Poprzedni temat «» Następny temat
Właściciele zwierząt nie mają łatwego życia
Autor Wiadomość
konto_usunięte
[Usunięty]

Wysłany: Pią 11 Sty, 2008 11:44   Właściciele zwierząt nie mają łatwego życia

źródło: http://malbork.naszemiast...nia/806792.html

Cytat:
Malbork. Właściciele psów nie mają łatwego życia po śmierci swoich czworonożnych pupilów

Posiadanie psa nie wiąże się tylko z przyjemnościami, ale i obowiązkami. Okazuje się, że strata czworonoga to nie tylko smutek, lecz i nieprzyjemności prawne. Przekonuje się o tym mieszkanka Malborka, której grozi duża kara finansowa za pochowanie swojego czworonożnego przyjaciela.

Lilia Kotecka przygarnęła psa z ulicy. Był w strasznym stanie - z obitymi nerkami i pękniętą szczęką. To na pewno nie były ślady walki z innym czworonogiem, lecz skutki spotkania z dwunożnym stworzeniem... Kobieta zaopiekowała się psiakiem podobnym do owczarka niemieckiego, wyleczyła jego rany fizyczne, a z czasem urazy psychiczne, jakie pozostały po poprzednim właścicielu. Taps - bo tak go nazwała - pokochał swoją panią, był wierny, posłuszny, nie odstępował jej na krok, a ona traktowała go jak członka rodziny. Lilia Kotecka, wspominając swojego pupila, nie ukrywa łez, opłakuje go od 29 listopada ub. roku, gdy został uśpiony przez weterynarza.

- Przed trzema laty Taps zachorował na raka - opowiada pani Lilia. - Lekarze nie wiedzieli, jak mu pomóc, mieli problemy ze zdiagnozowaniem choroby. Zaproponowali kosztowną analizę, ale jako osoba samotna nie byłam w stanie jej opłacić. Leczyliśmy więc psa zapobiegawczo. Przez ostatnie dwa lata kupowałam leki likwidujące stany zapalne. Taps cierpiał, więc podjęłam decyzję o przerwaniu bólu i weterynarz dokonał eutanazji.

Decyzja o pochówku była szybka: miejsce psa jest na podwórku, tam gdzie biegał, przy jego domu - tak zdecydowała pani Lilia. Jej znajomy pomógł wykopać dół o wymiarach i w odległościach od zabudowań zgodnych z wytycznymi weterynarza, które usłyszała w radiowej audycji o zwierzętach. Taps został pochowany na prywatnej działce należącej do Lilii Koteckiej, a wkrótce cierpienie kobiety spotęgował donos skonfliktowanego z nią mężczyzny. Nie dość, że teraz grozi jej kara, to nieprzyjemności spotkały też znajomego, który pomógł kopać dół.

- Przesłuchaliśmy właścicielkę psa i mężczyznę, który jej pomagał pochować psa - przyznaje Włodzimierz Małyszek, komendant Straży Miejskiej w Malborku. - Został sporządzony wniosek do sądu w sprawie zakopania zwierzęcia. Opieramy się na ustawie o utrzymaniu czystości i porządku oraz miejskim regulaminie. Sąd rozpatrzy ten wniosek.

Właścicielce psa grozi grzywna do 5 tysięcy złotych, ale kobieta nie zamierza poddawać się jakiejkolwiek karze i będzie broniła swojej decyzji nawet, jak mówi, przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości.

- Przestudiowałam ustawę i regulamin miasta o utrzymaniu czystości i porządku w mieście. Tam są banały - mówi mieszkanka Malborka. - W regulaminie jest tylko jeden punkt, który dotyczy mojej sprawy. Mówi on o zakazie zakopywania padłych zwierząt. Mój pies nie padł, tylko został poddany eutanazji, co jest zapisane w jego książeczce zdrowia. Ponadto, jeśli tego zapisu trzyma się nasze miasto, w takim razie dotyczy to także chomika, jaszczurki, żółwia i również owadów. Czy miasto prowadzi rejestr i sprawdza, w jaki sposób chowane są domowe zwierzęta w Malborku? Czuję się dyskryminowana, jako ta, której się wmawia nieprzestrzeganie prawa.

- Stanowione i uchwalane prawo jest zwykle bardzo ogólne. Nie da się wypisać wszystkich gatunków zwierząt - mówi Mieczysław Połomski, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta. - Znam sprawę tej pani i osobiście uważam, że świat by się nie zawalił po jej czynie. Niestety, konflikt między mieszkańcami doprowadził do tej sytuacji.

Sprawa pani Lilii nie jest problemem jednostkowym. Miasto prowadzi rejestr właścicieli psów, którzy płacą podatek od czworonoga. Jeśli zwierzę umrze, wówczas właściciel ma obowiązek powiadomić o fakcie magistrat i przy pomocy Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, za opłatą, oddać je do utylizacji. Najbliższa zajmująca się tym firma działa w Uśnicach.

Czy wszyscy stosują się do tego wymogu? Nie. Część osób chowa psa we własnym zakresie - w lesie lub parku, jeszcze inni przy domach. Nikt prócz zainteresowanych o tym nie wie. Są osoby, które w ogóle nie płacą podatku, więc nie wiadomo tak naprawdę, ile psów i innych zwierząt jest w mieście. Lilia Kotecka przygarnęła czworonoga z ulicy, więc tym samym wyręczyła miasto z kosztów opieki nad nim, płaciła podatki, a gdy godnie i z zachowaniem norm weterynaryjnych pochowała go, ma zostać za to ukarana.

W Departamencie Środowiska, Rolnictwa i Zasobów Naturalnych Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku zapytaliśmy o prawne procedury. Kazimierz Sumisławski, dyrektor wydziału, powiedział, że w takich przypadkach wymagane jest wywiezienie zwierzęcia do utylizacji w jednym z trzech zakładów
na terenie województwa.

- Ale słyszałem też o innym (niż Lilii Koteckiej - dop. red.) przypadku pochowania zwierzęcia za zgodą weterynarza. Sprawa trafiła do sądu i właściciel psa wygrał proces - opowiada Kazimierz Sumisławski.

Pani Lilia jest rozgoryczona postawą autora donosu i tym, że grozi jej sprawa sądowa.

- Pochowałam mojego psa oficjalnie, z miłością, rozpaczą, z szacunkiem i za to mam zostać ukarana - mówi. - Na pewno nie poddam się karze. Będę się odwoływała do wszystkich możliwych polskich instytucji, a jak będzie trzeba, to nawet dalej. Nie wykopię mojego przyjaciela i nie pozwolę, by wspomnienia po nim zostały zutylizowane.
Jacek Skrobisz - POLSKA Dziennik Bałtycki


Do czego to doszło... a mój ojciec swego czasu pochował psa na działce... :shock:
Ostatnio zmieniony przez StormChaser Pią 04 Lip, 2008 08:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kuglow 


Pomógł: 3 razy
Wysłany: Pią 11 Sty, 2008 12:21   

Paranoja normalnie...absurd goni absurd!!!Lepiej nie mówmy kto co gdzie zakopał,bo kiedyś może nas zaskoczyć pobudka o 6 rano ,a to miła pobudka nie będzie. :-|
 
 
 
konto_usunięte
[Usunięty]

Wysłany: Pią 11 Sty, 2008 12:37   

ja nie powiem w którym miejscu, niech przekopią działkę
 
 
Jaśmin
[Usunięty]

Wysłany: Pią 11 Sty, 2008 13:14   

Ja zakopałam na polu pszenicy...cudzym. Nie mam działki, ani ogródka.
Tzn. na miedzy.
 
 
konto_usunięte
[Usunięty]

Wysłany: Pią 11 Sty, 2008 17:11   

jak to się ma do tego czynuhttp://www.marienburg.pl/viewtopic.php?t=2647
to jest chore dokument można podrobić, zwłok psa nie można zakopać :evil:
 
 
animals75 


Wysłany: Pią 11 Sty, 2008 17:15   Republika Bananowa ...

Chory, absurdalny i do tego martwy przepis.. Jak można prosić nie mówię już o żądaniu utylizacji swojego zmarłego psa, kota lub innego zwierzaka.. Przecież to nasi przyjaciele na dobre i złe , bardzo często na długie lata.. Gdzie serce i empatia osób które sporządziły wniosek do sądu o ukaranie tej pani.. Gdzie serce i empatia osoby która podpisała ten wniosek.. :-( Przecież prościej było by wydzielić mały teren gdzieś na obrzeżach miasta pod mały cmentarz dla zwierząt.. To prosta sprawa.. Potrzeba tylko chęci i dobrej woli.. Przecież człowiek był już na księżycu a to na pewno było o wiele trudniejsze.. Jestem też ciekawy czy nasi wspaniali, kochani, piękni i inteligentni włodarze miasta też utylizują swoje zmarłe zwierzęta.. Z wielką przyjemnością zobaczę faktury za usługi wykonane przez ZGKiM..
Wierze że pani Kotecka wygra tą sprawę w sadzie choć mam jeszcze nadzieję że w UM znajdzie się osoba która zrozumie swój błąd i wycofa wniosek o ukaranie tej pani.. Trzymam kciuki..
_________________
biedne zwierzęta!! jak zazdrośnie bronią swoich nieszczęsnych ciał...które dla nas są jedynie kolacją, a dla nich całym życiem.. T. Casey Brennan..
 
 
 
Mytoon 
Administrator
misiu okrąglisiu



Pomógł: 4 razy
Wysłany: Pią 11 Sty, 2008 17:48   

No coż. Chyba muszę odejść i zejść do konspiracji. Moja lista przestępstw jest długa:

- 3 chomiki
- 1 piesek
- 2 kanarki
- 1 papużka
- 2 białe myszki

Przyślijcie mi paczkę do pudła :hahaha:
_________________
Wielkie dzieła powstają nie dzięki obłędowi, lecz mimo niego.
 
 
 
konto_usunięte
[Usunięty]

Wysłany: Pią 11 Sty, 2008 19:57   

Mytoon napisał/a:
Przyślijcie mi paczkę do pudła


co nie będzie trudne :-P
 
 
Larina 


Pomogła: 4 razy
Wysłany: Sob 12 Sty, 2008 15:11   

słuchajcie a może to są żarty??? bo nic innego nie przychodzi mi do głowy....... głupota to za mało :evil:
_________________
"Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały świat działa potajemnie by udało Ci się to osiągnąć" Paulo Coelho
 
 
 
konto_usunięte
[Usunięty]

Wysłany: Sob 12 Sty, 2008 15:22   

Larina napisał/a:
słuchajcie a może to są żarty?


Dlaczego? Zdechłej krowy nie możesz zakopać za domem... jak człowiek umrze to pochówek w miejscu tylko do tego dozwolonym.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group