Marienburg.pl Strona Główna Marienburg.pl
Nasze Miasto, Nasza Pasja...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 

Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce dotyczącej "cookies"


Poprzedni temat «» Następny temat
Stary osprzęt elektryczny
Autor Wiadomość
ORZ-1 


Wysłany: Pon 01 Lut, 2010 22:18   

Dariusz napisał/a:
Element intalacji a la puszka rozdzielcza -poddasze a własciwie strych szkoły w Nowej Wsi

No tak ! :ok:

Klasyczna puszka rozgałęźna ,ale jaka! Porcelanowa! :clap: :peace:
_________________
Pozdrawiam

Staszek
 
 
ORZ-1 


Wysłany: Czw 20 Sty, 2011 22:58   

To może dla odmiany - coś . . . . . porcelanowego ! :-P :mrgreen:


Dodaję do tego wątku moje 2 nowe nabytki, a są to:

Przedstawiam je w stanie, w jakim otrzymałem.

Tutaj jeszcze -nie wiem gdzie- na ścianie:


A tutaj reszta zdjęć.

Muszę dodać, że wyłącznik działa sprawnie, trochę ma okopcone mosiężne styki, ale działa!
Co więcej, patrząc z tyłu, widze, że sam obrót walca przełączającego wykonuje króciuteńki kawałek cienkiej sprężyny! I tyle lat trzyma.

Co do gniazda, to ponoć jest to gniazdo antenowe.
Ale coraz bardziej w to wątpię. Wprawdzie układ zaczepó mocujących gniazdo w puszce podtynkowej suggeruje, że obie dziury są ułożone pionowo (co by za tym gniazdem antenowym i uziemieniem przemawiało) , to jednak bliższa analiza jego tylnej strony każe mi w to wątpić.

Kto wie, dlaczego ? - taka zagadka malusieńka :P

















_________________
Pozdrawiam

Staszek
 
 
Item 
Item


Pomógł: 2 razy
Wysłany: Pią 21 Sty, 2011 00:21   

Cytat:
Kto wie, dlaczego ? - taka zagadka malusieńka :P

Co prawda na elektryce się nie znam, ale wygląda na to, że gniazdo ma własne "wbudowane" bezpieczniki, a antenom raczej nie są takie potrzebne. Taki mój pomysł...
 
 
ORZ-1 


Wysłany: Pią 21 Sty, 2011 00:45   

BINGO ! :ok:

Tak właśnie. Kiedyś gniazda miały swoje własne bezpieczniki lamelkowe. To dość dużę utrudnienie, bo jak by ktoś włączył żelazko, i taki bezpiecznik pada, to co? Gospodyni? - bezradna. Domorosły elektryk? - może by go poraziło gdyby wymieniał te lamelki - w sumie, elektryka wołać by trzeba! A koszula, w mordkę, nie poprasowana! :evil: :hihi:

Poza tym, dziś już nie wolno dawać bezpieczników na obwodzie neutralnym! To niebezpieczne dla życia i zdrowia
_________________
Pozdrawiam

Staszek
 
 
StormChaser 
Administrator
Łowca...



Pomógł: 25 razy
Wysłany: Pią 21 Sty, 2011 09:50   

Żelazko by wytrzymał, gdzieś miałem dawniej nawet stosowną wtyczkę, bolce były nacięte wzdłuż i grubsze trochę od dzisiejszych.
_________________
"Cmentarze można zburzyć, pamięci zniszczyć nie sposób”

 
 
pszemot 
taurus


Pomógł: 4 razy
Wysłany: Pią 21 Sty, 2011 13:33   

z przodu gniazdka są cyfry 6-250 .... i dalej "W" czy "V" - jedno i drugie sugeruje gniadko elektryczne. A co do antenowych, pamietam u dziadka na przewodzie antenowym był wyłącznik (taki coś a'la hebelkowy) na moje pytanie po co do anteny wyłącznik, dowiedziałem się, że na czas burzy było to wyłączane. Teraz jako stary elektryk wiem, że gdyby piorun uderzył w antenę - to tak wysokie napięcie i tak by przeskoczyło ta przerwę na wyłączniku... więc nie wiem czy by swoje zadanie spełnił....
_________________
Życie nie daje nam tego co chcemy, tylko to co ma dla nas.
W. S. Reymont
 
 
 
stanisławn 

Pomógł: 3 razy
Wysłany: Pią 21 Sty, 2011 17:48   

pszemot napisał/a:
cyfry 6-250 .... i dalej "W" czy "V
prąd 6 amperów napięcie 250 woltów(V)
kiedyś żelazka miały moc 1000W co przy napięciu 220V dawało prąd pobierany mniej niż 5A
 
 
ORZ-1 


Wysłany: Pią 28 Sty, 2011 00:35   

stanisławn napisał/a:
pszemot napisał/a:
cyfry 6-250 .... i dalej "W" czy "V
prąd 6 amperów napięcie 250 woltów(V)
kiedyś żelazka miały moc 1000W co przy napięciu 220V dawało prąd pobierany mniej niż 5A


Są to opisy napięcia i prądu maksymalnego

PS - nie cyfry, ale liczby :hihi:
_________________
Pozdrawiam

Staszek
 
 
ORZ-1 


Wysłany: Sob 12 Lut, 2011 14:34   

Dzięki uprzejmości jednego z naszych kolegów stałem się szczęśliwym posiadaczem porcelanowego "pstryczka-elektryczka"

Z tej radości postanowiłem zrobić reportaż słowno-zdjęciowy

(gdyby ktoś z Was miał zbędny osprzęt elektryczny starego typu jak: oprawki, gniazda, wyłączniki itp. najlepiej porcelanowe - chętnie porozmawiam w kwestii zmiany właściciela :ok: )

A więc zaczynamy:

=================================


Mam mój czajniczek-wyłączniczek :lol:



Jest niewielki, wielkości 2 pudełek od zapałek.

Ma dwie części:
- dolną, do mocowania na ścianie
- górną, wyłącznikową

Mała śruba z boku porusza taki zaczep, który wsuwa się w dolną część i całość jest zamknięta.

Dolna część.
Ma wyprowadzony otwór boczny, do włożenia przewodu, i ma też 2 otwory na dnie, do zamocowania na ścianie. Ciekawostką jest elektryczne połączenie obu elementów. Znajdujemy tu swego rodzaju sprzęgło, (spokojnie, to nie jest takie, jaki w windkach korbowych, ale idea jest ta sama), które pozwala zdjąć górną, wyłącznikową część, nie odkręcając dolnej ze ściany. Połączenie elektryczne zapewniają 2 bolce (w moim cudaku ostał się tylko jeden). Podczas nakładania części górnej, te bolce wsuwają się w otwory znajdujące się w częśći górnej. Otwory w części górnej zrobione są z kawałka taśmy mosiężnej, wygiętej w rurkę (ten właśnie otwór stykowy), reszta tej taśmy zawinięta jest do komory wewnętrznej i jest jednocześnie stykiem, po którym przesuwa się rotor z śligaczem stykowym. Bardzo sprytnie urządzone.
Bolce te spełniają jeszcze jedno zadanie - można je wykręcić śrubokrętem (mają rozcięcie w górnej części, dzięki czemu wchodzi tam śrobokręt, ale też dzięki tejże szczelinie w bolcu, można regulować z jaką siłą bolec ma wejść w otwór zestykowy górnej części). Pod każdy bolec wsuwa się odizolowany przewód, i wkręcając bolec dociskamy ten przewód w celu jego umocowania i gwarancji dobrego styku.

Górna część.
Otwory stykowe w części górnej zrobione są z kawałka taśmy mosiężnej, wygiętej w rurkę (ten właśnie otwór stykowy), zaś kawałek tej taśmy zawinięty jest do komory wewnętrznej i jest jednocześnie stykiem, po którym przesuwa się rotor z śligaczem stykowym.
Sam rotor ma możliwość obrotu tylko w kiedynku wskazówek zegara. W tył się owszem da pokręcić, ale tu mamy kolejne sprzęgło (precyzja, jak w zegarku, ze im się kiedyś chciało to tak misternie produkować!), które powoduje (jak wolnobieżka w rowerze), że kręci się tylko sam rdzeń przeskakując sprężynowo stale to samo położenie, zaś styki stoją w miejscu. Nie rozbierałem rotora, bo jest zaberglowany czy zanitowany, więc bym tego potem nie złożył.

I to tyle.

Jeszcze napisy:

Część górna:
Są 4 położenia. w dwóch widoczne jest kółko-zero i wtedy obwód jest rozwarty. Potem mamy symbol strzałki, co oznacza, że prąd popłynie w tym położeniu, ostatni znak to trójkąt z 3 literami V, D , E ?
Wewnątrz jest więcej napisów:

4A/250V

6/125

znowu trójkąt i litery V, D, E

jakis znak graficzny producenta, coś jak złączone 2 ósemki lub paragraf

znak jakby flagi (taki zacięty w skos, jak bandery wojenne) z cyfrą 1 wewnątrz

Część dolna:
z tyłu napis: "Zeta"

I to tyle, co mogę pokazać i napisać.





































    _________________
    Pozdrawiam

    Staszek
     
     
    StormChaser 
    Administrator
    Łowca...



    Pomógł: 25 razy
    Wysłany: Pon 28 Mar, 2011 19:57   

    Na ścianie.

    20110328_154133.JPG
    Plik ściągnięto 4719 raz(y) 87,42 KB

    _________________
    "Cmentarze można zburzyć, pamięci zniszczyć nie sposób”

     
     
    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do:  

    Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group