Marienburg.pl Strona Główna Marienburg.pl
Nasze Miasto, Nasza Pasja...

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 

Ta witryna korzysta z plików cookie. Możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz w naszej Polityce dotyczącej "cookies"


Poprzedni temat «» Następny temat
Miejsca, które nie dają spać [CIEKAWOSTKA]
Autor Wiadomość
konto_usunięte
[Usunięty]

Wysłany: Nie 02 Gru, 2007 11:02   Miejsca, które nie dają spać [CIEKAWOSTKA]

Ciekawostka

http://malbork.naszemiast...nia/794799.html

Cytat:
Miejsca, które nie dają spać. Hobby w skali micro

Andrzej bierze głęboki wdech. Przez dobre pół minuty nie będzie mógł oddychać. Najmniejsze jego tchnienie mogłoby spowodować ogromną kurzawę w maleńkim świecie, w którym każde źdźbło trawy, zależy od jego woli. Andrzej właśnie buduje drogę kilkumilimetrowym ludzikom. Przez sitko o otworkach niewiele większych niż średnica włosa rozsypuje iłek polny pieczołowicie zbierany podczas gorącego lata na ścieżkach prawdziwego, wielkiego świata. Gorącego, bo iłek, którym można wysypywać drogi na makietach, musi być lekki. Nadaje się tylko taki, który wzbija się tumanami spod stóp idącego polną drogą człowieka.

Najpierw były statki

Andrzej Sadłowski z Rumi od z górą trzydziestu lat odwzorowuje istniejący świat w miniaturowych makietach. Szpera w archiwach, poszukuje starych dokumentów, a potem uwiecznia miejsca, których już nie ma. Albo są, ale inne, pozbawione dawnego uroku lub nawet życia. Ma ich już... trudno powiedzieć ile. Zaczął od okrętów polskiej Marynarki Wojennej. Budował w skali 1:400. Współczesne niszczyciele, korwety, trałowce. Dawne galeony. Odtworzył też, jako jedyny w Polsce, całą flotę, która brała udział w bitwie pod Oliwą. Z bardziej precyzyjnymi modelami zaczął startować w mistrzostwach, z powodzeniem zresztą. Jego modele zyskiwały powoli coraz większy rozgłos, a co ciekawsze egzemplarze trafiały na ekspozycje muzeów, min. Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Kolekcja ponad osiemdziesięciu miniaturowych okrętów przedstawiała cztery okresy historyczne. Oprócz żaglowców ze zwycięskiej potyczki morskiej ze Szwedami powstały modele okrętów czasu międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Jednak gdzieś w duszy Andrzeja ślęczącego godzinami nam miniaturowymi linami i masztami, coraz częściej odzywał się niedosyt. Okręty to nie było to czego pragnął naprawdę. Malując burty szarą farbą coraz częściej błądził myślami po zielonych polach Żuław, przecinanych przez sunącą dostojnie kolejkę wąskotorową.

Magia wąskotorówki

- Ta żuławska wąskotorówka jest wspomnieniem dzieciństwa. Takim, do którego wraca się przez całe życie, namiastką beztroski, absolutnego bezpieczeństwa. Jako mały chłopiec, właściwie odkąd pamiętam jeździłem nią do Sztutowa z ojcem, byłym więźniem tamtejszego obozu koncentracyjnego, na obchody rocznicowe. W Sopocie mieszkałem przy samych torach kolejowych i z widokiem "zwykłej" kolejki byłem obeznany. Ale w kolei wąskotorowej, już od pierwszego wejrzenia, urzekł mnie ten romantyzm, buchająca z para i małe wagoniki - opowiada pan Andrzej. - Siedząc wtedy w oknie pociągu, na drewnianej ławce, wystawiając twarz by owiewał ją pęd kolejki, marzyłem, że kiedyś zostanę modelarzem i zbuduję to miejsce.
Na zrealizowanie tego marzenia jednak czekał kilkadziesiąt lat.
- Zaczęło się od przypadkowego spotkania z mieszkańcem Lichnówek, który zaczął opowiadać o swojej wiosce. Mówił, że Lichnówki to miejsce stworzone do tego by przedstawiać je na makietach - mówi Andrzej. - Odwiedziłem go. I jeszcze zanim dotarłem do jego gospodarstwa, wiedziałem już, że nie przesadził ani jednym słowem. Wioska była jak makieta marzeń, tylko duża - śmieje się budowniczy miniatur. - Był tam stary cmentarz mennonicki, obok malownicze oczko wodne z kaczkami i starą wierzbą nadpaloną przez piorun. A tuż przy płocie gospodarstwa pana Jana biegły tory... mojej żuławskiej wąskotorówki. Spędziłem u niego cały dzień. Patrzyłem, przyglądałem się, robiłem zdjęcia, słuchałem. Potem kolejne dni i miesiące spędziłem w urzędach i archiwach przeglądając dokumentację.
A potem zaczął tworzyć. Wioska w pracowni modelarza powoli stawała się dokładnym odwzorowaniem tego miejsca w "prawdziwym" świecie. Tory kolejki wąskotorowej są oczywiście jej najważniejszym elementem. Ale Andrzej nie byłby sobą, gdyby wokół nich nie wyrosły drzewa dokładnie w tych miejscach, gdzie są w rzeczywistości, gdyby znaki kolejowe i rozjazdy były choć o milimetr przesunięte, gdyby zabrakło gospodarstwa, pól uprawnych, oczka wodnego, cmentarza mennonickiego wraz z mogiłami.
- Pozwoliłem sobie też umieścić tam kobietę z grabiami, która porządkuje teren - tłumaczy Andrzej. - Może to jakaś potomkini holenderskich osadników?

Po co poprawiać naturę

Z taką aptekarską wręcz dokładnością przedstawione jest każde miejsce na makiecie: wierzba faktycznie jest rażona piorunem, na podwórku gospodarskim przy płocie stoi stara wanna, przy stodole taczki, na drodze leżą buraki cukrowe, które wysypały się z jadącego tamtędy traktora. A przy wejściu do domu gospodarza stoi ...jego mama. Która w dodatku jest ubrana tak jak wówczas, gdy obejście "wizytował" Andrzej. Gospodarz zresztą też jest uwieczniony. Zmierza w kierunku furtki, bo właśnie spieszy do pracy.
- Właśnie dzięki takim szczegółom, martwa przecież makieta, w oczach oglądającego ożywa. Przy torach jest pole, na którym rolnicy zbierają buraki cukrowe, drogą jedzie traktor, ciężarówka, trabant, po torach parowóz z wagonikami (ta akurat porusza się naprawdę, bo tory podłączone są do prądu - dop. red.). W oczku jest woda, po której pływają kaczki, na łące pasą się krowy, na drzewie klekocą bociany - wylicza Andrzej.
O ile "ludziki" i zwierzęta Andrzej gotowe sprowadza z Niemiec i sam tylko je maluje, to roślinność wymaga o wiele więcej pracy. I każdy modelarz ma na nią swoje sposoby. Andrzej drzewa robi z korzeni kopru włoskiego.
- Po co mam poprawiać naturę? - pyta. Ale też wyjaśnia, że jego drzewa to nie po prostu koperek wsadzony w makietę do góry nogami, ale pieczołowicie nawiercane zegarmistrzowskimi przyrządami korzonki, cieńsze mocowane w grubszych, bo "korzeń kopru ma za mało gałęzi". Dopiero te oklejane, a raczej sztukowane niemieckim tzw. heki (specjalnym komponentem używanym przez modelarzy) tworzą właściwą koronę drzewa. Z heki Andrzej robi też krzaki, zarośla, roślinność bagienną. Łany zbóż są też z gotowych komponentów, które jednak trzeba w odpowiedni sposób obrobić. Ze sztucznych surowców jest też woda, która do złudzenia przypomina prawdziwą. Co to za surowce Andrzej nie wie.
- Nie jestem chemikiem - mówi. - Biorę tubki, wyciskam, mieszam, modeluję, zasycha i gotowe. Mankament jest tylko taki, że ta tu woda - wskazuje na oczko wodne w swoich miniaturowych Lichnówkach - kosztuje niemałe pieniądze. Surowce są drogie. Paczka heki to wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych, a wystarcza na jakieś 3-4 drzewka, tabor i pojazdy znajdujące się na makiecie to kolejne koszty. Na szczęście większość pojazdów dostaję za darmo od zaprzyjaźnionej polskiej firmy, która je produkuje. Uznali, że ich samochód na mojej makiecie, to dla nich reklama...

2676 drzewek

Wróćmy jednak do kolei żuławskiej. Lichnówki były pierwsze. Od czasu ich ukończenia Andrzej takich makiet jak lichnowska, zbudował aż 15 segmentów składającym się na żuławską wąskotorówkę. Z mostami, przejazdami kolejowymi, domami, ludźmi, zwierzętami. Budowa jednego, jak twierdzi, to około roku pracy. A choć kolej żuławską można by nazwać jego pupilem, to buduje nie tylko ją. Na makietach uwiecznione zostały również kaszubskie krajobrazy, a ściślej mówiąc, najciekawsze zdaniem autora odcinki linii kolejowych. Jest więc przejazd kolejowy w Kolbudach z mostem na rzece Reknica. Unikatowy wiadukt kolejowy z ciosanego kamienia w Łebczu na trasie nieczynnej już linii kolejowej Krokowa – Swarzewo. Tylko w miniaturze można zobaczyć jak jeszcze na początku XX wieku wyglądała osada rybacka Beka nad Zatoką Pucką. Ma też, jak przystało na mieszkańca Rumi model dawnego Zagórze, dziś stanowiącego już dzielnicę tego miasta.

- Tu też nie wszystkie segmenty są jeszcze ukończone. Gotowy jest np. fragment ze starym janowskim mostem, wysadzonym w 1945 roku przez wycofujące się wojska hitlerowskie. Odcinek z dworcem, Białym Dworkiem, Zajazdem Sobieskiego, kuźnią Bieszkego i kapliczką Przebendowskich jeszcze nie jest wykończony. Planuję, że na 55-lecie miasta będzie gotowa.

Część prac znajduje się w muzeach. Przystań promowa kolei wąskotorowej na Wiśle, Dwór Popielny, czyli dawny (nieistniejący już) gdański magazyn węgla drzewnego są własnością Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Jego autorstwa jest także znajdująca się tam makieta przedwojennych warsztatów Marynarki Wojennej w Pucku. Z kolei makieta Kazimierza Dolnego przedstawiająca wygląd tej miejscowości z roku 1910, której Andrzej Sadłowski jest współautorem (wykonał 2676 drzewek z pokazaniem szczegółów miniaturowych gałęzi!) oglądać można na ekspozycji Muzeum Nadwiślańskiego w kamienicy Celejowskiej i należy do jednej z atrakcji Kazimierza. Prace Sadłowskiego prezentowane były też w muzeach w Warszawie, Tczewie, Krokowej i Pucku oraz wystawach w Gdyni, Sopocie, Gdańsku i Wrocławiu oraz na Międzynarodowych Targach Gdańskich i Międzynarodowych Targach Modelarskich w Lipsku. Zdobyły też liczne nagrody, z których najważniejsze to medale na mistrzostwach Polski, Europy, świata.
Andrzej Sadłowski już zaczyna przygotowania do budowy makiety przedstawiającej XVII-wieczne fortyfikacje na Wiśle. Gromadzi także dokumentację do budowy makiet wsi Rumia i Gdynia z początków XIX wieku.

Pan Andrzej jest z zawodu technikiem budowlanym. Pracuje w branży budowlanej, w skali makro oczywiście. W mikro buduje tylko w domu. Po co?
- Jedni łowią ryby, inni oglądają seriale, a ja buduję miejsca, które nie dają mi spać. Mieć w domu ich fotografie czy ryciny to za mało - twierdzi budowniczy małych światów.

Zdjęcia zrobił Tomasz Bołt
Agata Grzegorczyk - POLSKA Dziennik Bałtycki


40_794799_1_d_2305.jpg
Plik ściągnięto 7156 raz(y) 30 KB

40_794799_2_d_2596.jpg
Plik ściągnięto 7156 raz(y) 36,23 KB

40_794799_3_d_6331.jpg
Plik ściągnięto 7156 raz(y) 21,44 KB

40_794799_4_d_8957.jpg
Plik ściągnięto 7156 raz(y) 27,78 KB

40_794799_5_d_734.jpg
Plik ściągnięto 7156 raz(y) 34,55 KB

 
 
Kuglow 


Pomógł: 3 razy
Wysłany: Nie 02 Gru, 2007 11:18   

Kurcze!!Mistrzostwo świata!!Podziwiam go tym bardziej,że nie wymyśla sobie makiet z głowy,tylko odwzorowywuje rzeczywistość.Niesamowita sprawa!!
 
 
 
StormChaser 
Administrator
Łowca...



Pomógł: 25 razy
Wysłany: Nie 02 Gru, 2007 16:20   

:shock: Zaje... :!:
_________________
"Cmentarze można zburzyć, pamięci zniszczyć nie sposób”

 
 
duśka 
Administrator



Pomogła: 3 razy
Wysłany: Nie 02 Gru, 2007 16:55   

...dwabiste :shock: :!:
 
 
Seidel 
Seidel


Wysłany: Wto 22 Kwi, 2008 14:00   

Chylę czoła
_________________
Q.F.L.
 
 
Aida 
Homeisterynn


Pomogła: 7 razy
Wysłany: Wto 22 Kwi, 2008 16:44   

Superackie, chciałabym zobaczyć foto całości. ;) Mój sąsiad zbiera kolejki ale makiet niestety nie robi. :(
_________________
z wiatrem ale pod prąd!
Ludzka praca naprawia skutki ludzkich błędów.
 
 
 
Pretorianin 
Semper paratus

Wysłany: Nie 24 Kwi, 2011 11:14   

Świetne :-D
Wspaniałe :-D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group